Z funduszem wierzytelności zwiążesz się na dłużej

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 08-10-2014, 09:40

Inwestycja w przeterminowane długi masowe może przynosić krociowe zyski, ale wiąże się też z ograniczoną płynnością

Przez ostatni rok powstało 17 funduszy sekurytyzacyjnych — wyliczyły Analizy Online. Oferują je już nie tylko TFI wyspecjalizowane w zarabianiu na długach, lecz również powiernicy, którzy dotychczas preferowali tradycyjne klasy aktywów. Niedawno na kawałek windykacyjnego tortu nabrało też ochoty Altus TFI. W pierwszej emisji certyfikatów firma pozyskała do portfela 5 mln zł. Kolejną subskrypcję zaplanowano na listopad.

Wysyp produktów wynika zarówno z potencjału rynku długów masowych, jak i rosnącego apetytu na tego rodzaju inwestycje wśród Polaków. Magnesem są wysokie stopy zwrotu. Przez ostatni rok fundusze zarobiły na odzyskiwaniu długów od 5,4 do ponad 14 proc. Najlepszy — subGo Wierzytelności — od początku działalności, czyli od sierpnia 2010 r., „pokazał” ponad 180 proc.

Ile zysku w zysku

Za pieniądze inwestorów fundusze sekurytyzacyjne kupują pakiety wierzytelności za ułamek ich wartości nominalnej (15-25 proc.). Do grona dostawców długów należą banki, ubezpieczyciele, zakłady energetyczne oraz operatorzy telekomunikacyjni.

W procesie windykacji, który trwa około 5 lat, odzyskiwanych jest średnio 40-50 proc. nominału wierzytelności. Do wyceny pakietów stosuje się metodę DCF, czyli zdyskontowanych przepływów pieniężnych, którą analitycy wykorzystują przy wycenie akcji, a TFI przy wycenie portfela nieruchomości czy private equity. Polega ona na szacowaniu przyszłych przepływów gotówki, po to by określić ich wartość bieżącą.

Ryzyko płynności jest jednak nieodzownym elementem inwestycji w fundusz sekurytyzacyjny.

— Jest to w pewnym sensie wycena teoretyczna. Fundusz analizuje na podstawie badań statystycznych i doświadczeń historycznych, ile pieniędzy będzie spływać miesiąc po miesiącu, i w ten sposób wylicza wartość bieżącą pakietów. Wycena to natomiast suma wartości pakietów i spływu gotówkowego z bieżącego miesiąca minus koszty. Na podstawie dwóch wycen: bieżącej i poprzedniej, wylicza się stopę zwrotu w okresie sprawozdawczym — tłumaczy Adam Dakowicz, prezes AgioFunds TFI.

Gdy w trakcie procesu windykacji należności okazuje się, że prognoza nie jest realizowana i zmienia się strumień wpłat, to wówczas należy zaktualizować wycenę — może to być zmiana zarówno w dół, jak i w górę.

Pieniądze w hibernacji

Zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych, te parające się sekurytyzacją powinny co najmniej 75 proc. aktywów zainwestować bezpośrednio w wierzytelności. Na rodzimym rynku wyjątkiem jest subGo Wierzytelności, w którego aktywach na koniec czerwca 40 proc. udziału miały weksle, 27 proc. certyfikaty funduszu, a resztę stanowiły akcje spółek celowych. Przejrzystość portfela jest więc ograniczona, podobnie jak płynność, o czym klienci zdążyli się już przekonać.

Z informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że Go TFI zmuszone było przeprowadzić redukcję wykupu certyfikatów, która sięgnęła 90 proc. Ryzyko płynności jest jednak nieodzownym elementem inwestycji w fundusz sekurytyzacyjny. TFI rzetelnie o tym informują, a większość nawet wprowadza dodatkowe obostrzenia. Dla przykładu: w Altus TFI okres rozliczeniowy wynosi 5 lat. Pierwsze umorzenia certyfikatów są możliwe po dwóch latach od nabycia (20 proc. certyfikatów), po trzech latach można przedstawić do wykupu kolejnych 20 proc., po czterech — również 20 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane