Z gospodarką coraz gorzej

Początek IV kw. u producentów i sprzedawców nie wróży najlepiej wzrostowi PKB. Kolejne miesiące mogą być lepsze, ale gospodarka i tak spowalnia.

Kubeł zimnej wody na optymistyczne prognozy rządzących został wylany już w trzecim kwartale. Tempo wzrostu PKB spowolniło do najniższego poziomu od blisko trzech lat i wyniosło zaledwie 2,5 proc. To przekreśla ostatecznie szanse, że uda się zrealizować budżetowe założenia wzrostu na poziomie 3,4 proc. w tym roku. Początek czwartego kwartału nie zapowiada poprawy sytuacji. Statystycy GUS podali właśnie, że produkcja przemysłowa spadła w październiku o 1,3 proc. po wzroście miesiąc wcześniej o 3,2 proc. Eksperci oczekiwali, że zwiększy się o ok. 1 proc.

Wyświetl galerię [1/2]

MateuszEs, Wikipedia Commons, GNU Licencja Wolnej Dokumentacji

— Opublikowane dane wpisują się w zarysowujący się w ostatnich miesiącach trend spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego. Szacujemy, że w czwartym kwartale roczne tempo wzrostu PKB będzie wyraźnie niższe niż 2,5 proc. — prognozuje Adam Antoniak, ekonomista Banku Pekao.

Szybciej nie będzie

Wszystko wskazuje, że w całym roku z dynamiką wzrostu powyżej 3 proc. też trzeba się już pożegnać.

— Choć popyt konsumpcyjny jest obecnie głównym motorem polskiej gospodarki, zapaść w inwestycjach nie pozwala jej na przyspieszenie — przypomina Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. W tym roku inwestycyjne załamanie dotknęło samorządy, budżet państwa i sektor prywatny. Na tym tle optymistycznie wyróżniają się jedynie firmy zagraniczne. W całym sektorze przedsiębiorstw wciąż jednak nie jest najlepiej. GUS obliczył właśnie, że w dużych firmach od początku roku do końca września wydatki inwestycyjne obniżyły się o ponad 9 proc. Spadki jednak w dużym stopniu uzasadnia brak finansowania z nowego budżetu UE — dołują inwestycje w branżach, które wiszą na wydatkach władz lokalnych napędzanych euro z Brukseli. W głębokiej recesji wciąż znajduje się branża budowlano- -montażowa. Produkcja w tym sektorze spadła rok do roku o ponad 20 proc.

— Spadki zanotowano we wszystkich typach działalności budowlanej, a najgłębsze w jednostkach zajmujących się wznoszeniem budynków. Potwierdza to słabą kondycję branży i zapaść w zakresie inwestycji budowlanych. Słabość inwestycji utrzymuje się także na początku czwartego kwartału — zauważa Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Gdzie jest 500+?

Dowodem, że konsumpcja ciągnie gospodarkę, jest realny wzrost sprzedaż detalicznej w ubiegłym miesiącu o 4,6 proc. Dla ekonomistów taki wynik jest jednak rozczarowujący. Dlaczego? Ponieważ sytuacja na rynku pracy i dodatkowa kasa, jaka płynie do rodzin z programu 500+, powinny mocniej napędzać handel. — Oczekiwane ożywienie konsumpcji prywatnej nadal zdaje się być słabsze od założeń, co oznacza, że nie będzie w stanie neutralizować słabszych wyników inwestycji — zwraca uwagę Marta Petka-Zagajewska, główna ekonomistka Raiffeisen Polbanku. Nowe świadczenie na dzieci wciąż nie daje koniunkturze takiego impetu, jakiego oczekiwali rządzący i eksperci, jednak bez niego gospodarka znalazłaby się w znacznie większych opałach. Przed wyciąganiem ze słabych danych zbyt pochopnych wniosków przestrzega BGK. Eksperci banku przypominają, że dni roboczych w październiku było mniej niż rok temu o tej porze, co odbiło się na statystykach.

— Na razie nie widać, aby w strukturze wzrostu gospodarki zaszły zmiany. Utrzymuje się niedostatek inwestycji, który tylko w części zapełnia przyspieszająca konsumpcja — podkreśla Tomasz Kaczor, główny ekonomista BGK.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartek Godusławski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Z gospodarką coraz gorzej