Z mięsem każdy radzi sobie inaczej

Wyniki branży mięsnej przypominają grę w trzy karty. Tyle że na giełdzie każda jest inna

Nie byłoby zaskoczenia, gdyby kierunek, w którym podążają wyniki PKM Duda, był dokładnie odwrotny od osiągnięć dwóch pozostałych spółek mięsnych, notowanych na GPW. Najprościej rzecz ujmując, PKM Duda to ubojnia, a Tarczyński i Zakłady Mięsne Henryk Kania to masarnie. Prostej prawidłowości w ich wynikach jednak nie widać. W PKM Duda w I półroczu spadła sprzedaż i rentowność, Tarczyński mimo wzrostu sprzedaży zanotował spory spadek zysku, a ZM Henryk Kania wyraźnie zwiększyły sprzedaż i zysk — w obu przypadkach o ponad 60 proc. Jakub Szkopek, analityk DM mBanku, zwraca jednak uwagę, że w dłuższej perspektywie wyniki ZM Henryk Kania nie przekładają się na gotówkę w kasie firmy.

— Spółka zwiększa sprzedaż do sieci handlowych. Jest dużym sukcesem, że mimo sprzedaży do takich klientów firma osiąga wysokie zyski. Ale cash flow za kilka ostatnich lat nie do końca zgadza się z wynikiem EBITDA. Od początku 2012 r. EBITDA wyniosła 75 mln zł, a cash flow operacyjny minus 5 mln zł. Od początku 2013 r. EBITDA wyniosła 54 mln zł, a cash flow minus 15 mln zł. Można to wytłumaczyć rosnącą sprzedażą, ale w dłuższym terminie spółka nie wypracowuje jednak gotówki, jest natomiast bardzo zadłużona — zaznacza Jakub Szkopek.

Pozory mylą

Zdaniem specjalisty DM mBanku, z dwóch giełdowych producentów wędlin lepiej radzi sobie Tarczyński. Spółka w pierwszym półroczu 2014 r. zwiększyła sprzedaż o 16 proc., ale jednocześnie o 17 proc. spadł jej zysk operacyjny, a o 35 proc. zysk netto.Jakub Szkopek zwraca jednak uwagę na wynik EBITDA, który urósł o 9 proc. — Firma ma wysokie stawki amortyzacyjne — zaznacza Jakub Szkopek. Na wynikach Tarczyńskiego zaciążyła kampania reklamowa, prowadzona w telewizji i internecie, która kosztowała 2,8 mln zł. W pierwszym półroczu 2013 r. wydatki na te cele pochłonęły 800 tys. zł mniej.

Najważniejszym wydarzeniem dla rynku mięsnego w pierwszym półroczu było wystąpieniew Polsce przypadków afrykańskiego pomoru świń, co doprowadziło do wzrostu podaży mięsa wieprzowego i nałożenia embarga na import przez Rosję, Białoruś i Ukrainę. Na koniec marca 2014 r. średnia cena zakupu żywca wieprzowego była o 8 proc. niższa niż w 2013 r. W drugim kwartale 2014 r. ceny zaczęły jednak rosnąć. Także w końcu czerwca 2014 r. przeciętna cena zakupu żywca wieprzowego płacona przez zakłady mięsne wyniosła 5,50 zł/kg i była o 5 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej i o 4,5 proc. niższa niż w 2013 r. Ten cykl zmiany cen był szczególnie bolesny dla PKM Duda.

— Jeśli nie można eksportować, to klienci Dudy nie mogą sprzedać swoich wyrobów, a więc spready między tucznikami a mięsem się zawężają — wyjaśnia Jakub Szkopek.

— Dudzie najbardziej ciąży segment uboju. Segment hodowli zwierzęcej wzrósł o 30 proc., ale jest za mały, by zrównoważyćpogorszenie się wyników segmentu produkcyjnego. Na poziomie operacyjnym poprawa w hodowli to tylko 0,5 mln zł w drugim kwartale 2014 r., podczas gdy segment produkcyjny 1,5 mln zł zysku zmienił w 3 mln zł straty — dodaje Michał Krajczewski, analityk BM BGŻ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Z mięsem każdy radzi sobie inaczej