Choć obawiano się zapaści branży, 2009 r. okazał się całkiem dobry. I lepiej nie będzie.
W 2009 r. do użytkowania oddano ponad 160 tys. mieszkań. To tylko o 3,1 proc. mniej niż w 2008 r., a niemal o 20 proc. więcej niż dwa lata temu —wynika ze wstępnych danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS).
— To całkiem dobry wynik. Trzeba jednak pamiętać, że w budownictwie mieszkaniowym mamy do czynienia z dwuletnim cyklem, a zatem oddawano do użytku lokale, których budowę rozpoczęto jeszcze w czasie boomu — podkreśla Paweł Majtkowski, analityk rynku nieruchomości w Expanderze.
Większe spadki widać w liczbie rozpoczętych budów w 2009 r. w porównaniu z tym samym okresem ubiegłego roku (o ponad 18 proc. mniej, do 142,9 tys.) i w liczbie wydanych pozwoleń na budowę (o 22,3 proc., do 178,8 tys.).
— Mniejsza liczba rozpoczętych inwestycji ma oczywiście związek z brakiem finansowania projektów oraz osłabieniem popytu. Pierwsza połowa 2009 r. była pod tym względem dramatyczna. Rynek właściwie zamarł. Deweloperzy skarżyli się, że przeżywają najgorszy okres w historii. W tym czasie zdarzały się firmy, które z puli 200 mieszkań na kwartał sprzedawały raptem kilka — mówi Marcin Gołębiowski z redNet Consulting.
Zdaniem Pawła Majtkowskiego, ogólna skala spadków nie jest tak dramatyczna, bo wydawało się, że zapaść w budownictwie będzie głębsza. Na fanfary jednak za wcześnie.
— Dane świadczą o tym, że w kolejnych latach będzie mniej oddawanych mieszkań. Spodziewam się spadku o 15- -20 proc. rok do roku. To oznacza, że do użytku zostanie oddanych w tym roku 130-140 tys. lokali — dodaje Paweł Majtkowski.
Zdaniem Marcina Gołębiowskiego, lekkie ożywie- nie inwestycyjne nastąpiło w ostatnim kwartale 2009 r., a zwłaszcza w grudniu, który był drugim miesiącem z rzędu, w którym rosła liczba nowych inwestycji budowlanych na rynku mieszkaniowym (w ostatnim miesiącu roku rozpoczęto budowę 8,4 tys. lokali, o 22 proc. więcej niż przed rokiem).
— Rynek pierwotny stopniowo wychodzi z kryzy- su. Trzeba jednak pamię- tać o niskiej bazie z końca 2008 r. Dlatego konieczne jest potwierdzenie korzystnych danych w kolejnych miesiącach — przestrzega Katarzyna Siwek z Home Broker.
Anna Pronińska