Zasługą Millera jest, że chciał z nami rozmawiać — przyznają członkowie Rady Przedsiębiorczości. Marek Belka dotąd się z nimi nie spotkał.
Rada Przedsiębiorczości, grupująca 11 największych organizacji biznesowych, pożegnała się z ustępującym rządem Leszka Millera. Jej członkowie podkreślali, że ostatni rok był przełomem w kontaktach biznesu z administracją rządową.
Coś się udało
Gdy półtora roku temu powstawała rada, jednym z bodźców jednoczących środowisko był sprzeciw wobec podatkowych planów Grzegorza Kołodki. Gdy w czerwcu, nie bez nacisku biznesu, doszło do przejęcia sterów gospodarki przez Jerzego Hausnera, zintensyfikowały się też kontakty rządu z radą.
— Spojrzenia Leszka Millera i Jerzego Hausnera zaczęły się zbliżać do naszego — twierdzi Marek Goliszewski, prezes BCC.
— Po raz pierwszy od lat mieliśmy poczucie prawdziwego dialogu — dodaje Henryka Bochniarz, szefowa Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych.
Owocem tego było obniżenie CIT z 27 do 19 proc., 19 proc. PIT dla przedsiębiorców, projekt ustawy o swobodzie gospodarczej oraz poparcie przez radę oszczędnościowego planu Jerzego Hausnera.
Niejasna przyszłość
Nie wiadomo, jak ułożą się kontakty biznesu z nowym rządem.
— Mam nadzieję, że fakt, iż Marek Belka jeszcze do nas nie trafił, nie jest dowodem na zmianę nastawienia — twierdzi Henryka Bochniarz.
Jej zdaniem, najważniejsze sprawy, które trzeba wspólnie podjąć, to wykorzystanie funduszy unijnych, reforma ZUS oraz reforma finansów publicznych.
Leszek Miller obiecał przekazać kandydatowi na premiera, że przedsiębiorcy czekają na spotkanie. Obecny szef rządu nie wątpi też, że nowy gabinet będzie starał się reformować finanse publiczne.
— Obecnie może być trudniej znaleźć zwolenników koniecznych reform prorynkowych — ostrzegł Leszek Miller.