Z motyką na złoża

Adam Sofuł
opublikowano: 06-02-2007, 00:00

Rząd Jarosława Kaczyńskiego nie jest pierwszym, który zastanawia się, jak uniezależnić Polskę od dostaw surowców energetycznych z Rosji. Opisywane przez nas w poprzednim numerze zabiegi o dostęp do złóż ropy należy przyjąć z szacunkiem, ale sceptycyzmem. Nie pierwsze to śmiałe plany.

Gdy trzy lata temu zgłosiliśmy swój udział w interwencji w Iraku, optymizm był jeszcze większy — niektórzy przedsiębiorcy już nieomal dzielili zyski z odbudowy Iraku, a firmy paliwowe snuły plany o dostępie do bogatych złóż ropy. Dziś w Iraku wciąż trwa wojna, ale nawet jeżeli się skończy (choć niewiele na to wskazuje), to nader wątpliwe, by Polska wzięła udział podziale naftowego tortu. Nie tylko dlatego, że zachodnie koncerny paliwowe są znacznie potężniejsze od naszych. I z tego powodu, że trudno się dopatrzeć w irackim wątku polskiej polityki konsekwencji. Zresztą nie tylko w tym.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu