Z nami Ruch będzie rósł

Kamil Zatoński
opublikowano: 14-12-2006, 00:00

Restrukturyzacja, duży potencjał i kadra menedżerska — to zdaniem prezesa Ruchu atuty, które powinny przekonać inwestorów.

„Puls Biznesu”: Dlaczego warto zainwestować w Ruch?

Adam Pawłowicz, prezes Ruchu: Firma ma duży potencjał rozwoju podstawowego biznesu na bazie unikatowej sieci handlowej. Posiada też duże aktywa. Mam tu na myśli przede wszystkim nieruchomości, które w przyszłości może efektywnie zagospodarować.

Nie obiecujemy mglistych perspektyw, pokazujemy, że to, co mówimy, potwierdza się w wynikach zrealizowanych już w tym roku. O możliwościach spółki świadczą wyniki trzeciego kwartału oraz pierwsze efekty restrukturyzacji. Tylko w tym roku przyniesie ona poprawę rezultatów o co najmniej 24 mln zł.

Zidentyfikowaliście aż 50 obszarów, gdzie można znaleźć oszczędności. Czy to oznacza, że Ruch był firmą zarządzaną nieefektywnie?

To duża firma. Rozpoczynając w niej pracę, wiedziałem, że jest wiele obszarów, których funkcjonowanie można ulepszyć. W niektórych przypadkach wymiar finansowy możliwych do uzyskania oszczędności rzeczywiście mnie zaskoczył. Dotyczy to szczególnie zakupów dóbr szybko zbywalnych (FMCG) i kontraktów informatycznych.

Co udało się już osiągnąć?

Renegocjowaliśmy wszystkie umowy z dostawcami FMCG. Efekty finansowe z tego tytułu są bardzo duże. Stąd też duże wzrosty przychodów i marży zysków we wrześniu i październiku. Zmieniliśmy też warunki zakupów na potrzeby własne, m.in. umów bankowych, ubezpieczeniowych, na zakup papieru, na sprzątanie. To są porozumienia, które będą obowiązywać także w roku przyszłym. Dlatego inwestorzy mogą być pewni, że oszczędności będą.

Na infrastrukturę IT spółka wyda kilkadziesiąt milionów złotych w przyszłym roku.

Wdrożenie nowych rozwiązań w najważniejszej części naszej sieci, tzn. w kioskach działających na podstawie umów agencji sprzedaży, zajmie około pół roku. Dzięki informatyzacji zarówno kiosków, jak i centrali firmy będziemy dokładnie wiedzieć co, gdzie i kiedy się sprzedaje. Da nam to możliwość efektywnego zarządzania sprzedażą i stanami magazynowymi. Jednak cały proces informatyzacji spółki zajmie 3 lata.

Z jak dużą utratą przychodów wiąże się zakończenie współpracy z HDS Polska?

Zakładamy, że odbudujemy utraconą pozycję dzięki podpisaniu kontraktów z innymi odbiorcami prasy, m.in. sieciami detalicznymi i supermarketami. W ostatnich miesiącach zawarliśmy już nowe umowy, na przykład ze sklepami ABC czy siecią Eurokiosk.

Zakładacie nie tylko utrzymanie udziału w rynku kolportażu, ale na- wet jego powiększenie do 50 proc. Liczycie na to, że konkurencja się zagapi?

Mamy zdecydowanie najlepszą ekipę menedżerską w branży. Ściągnęliśmy do spółki najlepszych fachowców.

A konkretne pomysły?

Zamierzamy zwiększyć przychody w kolportażu przez m.in.: modernizację własnej sieci i zdobywanie kolejnych sieci partnerskich. Wymiana brył kiosków powinna skutkować zwiększeniem powierzchni ekspozycyjnej i wzrostem sprzedaży. Wymiana starego kiosku na nowy to kilkunastoprocentowy wzrost sprzedaży, wymiana kiosku na taki punkt, do którego można wejść, to 25-30 proc. wzrostu sprzedaży. W ciągu trzech lat wymienimy 3 tys. kiosków, otworzymy też 400 nowych punktów w najlepszych lokalizacjach. Prowadzimy rozmowy z deweloperami, którzy budują nowe centra handlowe. Atrakcyjnych miejsc na kioski nie braknie, powstawać będą przecież nowe osiedla, dworce, lotniska.

Pod koniec ubiegłego tygodnia dogadaliście się ze związkami zawodowymi. Flagi na znak protestu wisiały na budynku spółki jeszcze w poniedziałek wieczorem.

Porozumienie zostało osiągnię- te. Uzgodniliśmy jednocześnie, o jakich sprawach będziemy rozmawiać w następnych miesiącach. Ustalone świadczenia dla pracowników są możliwe do zrealizowania bez zmiany prognoz wyników.

Jak długo firma dźwigać będzie ciężar zatrudnienia 5,6 tys. pracowników?

Pracownicy nie są balastem. Naszym celem jest osiągnięcie zysku firmy przy jak najmniejszym koszcie ze strony pracowników. W tym roku restrukturyzacja w ogóle nie wiązała się ze zwolnieniami. W przyszłym roku czekają nas głębsze zmiany organizacyjne, które będą miały konsekwencje także jeśli chodzi o wielkość zatrudnienia, ale jeszcze nie wiemy jak duże. Dopiero będziemy to analizować i rozmawiać z naszymi partnerami społecznymi. Natomiast naszym celem jest przeprowadzenie takich zmian, by zapewnić pracownikom możliwie miękkie lądowanie. Sposoby to program dobrowolnych odejść, zwiększenie odpraw dla osób przechodzących na emeryturę, szkolenia i możliwość przekwalifikowania, a także w ostateczności pomoc w znalezieniu pracy poza firmą. Nie zakładamy zwolnień, które wiązałyby się z koniecznością wypłaty odszkodowań. Natomiast rezerwa, która została zawiązana w ubiegłym roku na koszty porozumienia z 13 czerwca 2005 r., zostanie wykorzystana na sfinansowanie m.in. programu dobrowolnych odejść oraz innych świadczeń pozakodeksowych. To bardzo ważne dla naszych przyszłych akcjonariuszy, bo oznacza, że zmniejszenie zatrudnienia nie spowoduje dodatkowych kosztów w roku przyszłym i latach następnych.

Adam Pawłowicz, prezes Ruchu

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu