Specjaliści od public relations największych partii w Sejmie nawet nie musieli wysyłać SMS-ów w tej sprawie. Politycy i urzędnicy ministerialni wyższego szczebla sami na to wpadli. Od początku tzw. afery hazardowej z biznesem mają jakby nie po drodze.
— Oczekiwaliśmy, że mimo ostatnich dymisji premier da sygnał, że Platforma Obywatelska szuka partnerskich stosunków z biznesem. Tego impulsu brakuje — uważa Maciej Grelowski, przewodniczący Rady Głównej Business Centre Club.
Przedstawiciele Ministerstwa Gospodarki nie stronili od otwartego wspierania polskich firm. Kilka dni przed wizytą Adama Szejnfelda w Hawanie fabrykę puszek Can Pack w Indiach otwierał Rafał Baniak, wiceminister resortu, a wicepremier Pawlak uroczyście uruchomił wielką fabrykę Maspeksu w Rumunii. Dumnie paradował w fartuchu z logo gospodarza imprezy.
— Teraz każdy jak ognia boi się skojarzenia z jakimikolwiek interesami — mówi "PB" jeden z urzędników Ministerstwa Gospodarki (MG).
Na ministerialnych korytarzach mówi się, że to mogło być powodem odwołania wyjazdu Waldemara Pawlaka na konferencję organizowaną w Chicago przez Kongres Polonii Amerykańskiej. Miał tam spotkać się z polonijnymi biznesmenami.
Czy nagła awersja polityków do biznesmenów to tylko chwilowa "moda"? Jak godzić interesy, prawo i dobre obyczaje na styku tych dwóch światów bez podejrzeń o korupcję? Czytaj w czwartkowym "Pulsie Biznesu".