Z prądem ze słońca trzeba uważać

Na pierwszy rzut oka rynek fotowoltaiki rośnie, ale drugi rzut oka na dane rodzi niepokój. Nowe przepisy zahamowały branżę w drugiej połowie 2016 r.

Polski rynek fotowoltaiki bada co roku Instytut Energetyki Odnawialnej. Liczby z najnowszego raportu, opisującego 2016 r., mogą robić dobre wrażenie, ale tylko jeśli czytelnik nie wgryzie się w szczegóły. Napawają one pesymizmem. Systemów fotowoltaicznych, czyli paneli, które energię słoneczną przeistaczają w energię elektryczną, przybyło w zeszłym roku dwukrotnie. Na koniec 2015 r. ich moc zainstalowana wynosiła ok. 100 MW, a na koniec 2016 r. było to już prawie 200 MW. Szkopuł w tym, że badanie IEO wskazuje, że 70 proc. tych instalacji powstało w pierwszym półroczu 2016 r.

Świetna pierwsza połówka

— W pierwszym półroczu działały jeszcze resztki m.in. systemu wsparcia „Prosument”, prowadzonego przez NFOŚiGW [NFOŚiGW już z niego zrezygnował — red.]. Był to też okres kończenia inwestycji związanych z planem „załapania się” jeszcze na stary system zielonych certyfikatów — mówi Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO.

Dlatego, zdaniem ekspertów IEO, dane z 2016 r. wskazują, że nowe przepisy, które obowiązują od 2016 r., zahamowały rozwój branży fotowoltaicznej. Sprzeciwiają się przy tym interpretacji Ministerstwa Energii, które te same dane odczytuje jako sukces nowych przepisów. Wśród nowych przepisów szczególnie bolesny miałby być ten, w ramach którego prosument oddaje bezpłatnie spółce energetycznej 20 proc. wyprodukowanej i wprowadzonej do sieci energii elektrycznej.

— W efekcie prosumenci mogą mieć problem z uzyskaniem zwrotu z takiej inwestycji i z obsługą zadłużenia — wskazuje Grzegorz Wiśniewski.

Poseł PiS zapytuje

Przykładem problemów może być mieszkaniec woj. łódzkiego, w sprawie którego powstała interpelacja jednego z posłów z PiS. Poseł Wojciech Murdzek alarmował, że prosument, oddając nieodpłatnie koncernowi część wyprodukowanej energii, jest dodatkowo obciążany opłatami dystrybucyjnymi za tę energię.

— Zmiana przepisów sprawiła, że inwestycja w instalację fotowoltaiczną nigdy mi się nie zwróci — mówi Karol Szcześniak, bohater poselskiej interpelacji. Karol Szcześniak zainwestował 55 tys. w panel o mocy bliskiej 10 kW, a decyzję podjął jeszcze po rządami starych przepisów. IEO zwraca też uwagę, że przepisy dotyczące prosumentów są dla nich ekonomicznie niekorzystne, a ponadto niesłychanie skomplikowane.

— Zwykły człowiek nie jest w stanie sam sobie policzyć opłacalności takiej inwestycji — uważa Grzegorz Wiśniewski. To zresztą pole do ewentualnych nadużyć. Eksperci IEO zwracają uwagę, że producenci i sprzedawcy paneli mają przed sobą trudne czasy i już zaczęli redukować zatrudnienie. W tej sytuacji kusi ich agresywna polityka sprzedażowa, ignorująca interesy klienta.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Energetyka / Z prądem ze słońca trzeba uważać