Z rynku akcji nadal wieje nudą

Sebastian Gawłowski
opublikowano: 2002-10-10 00:00

Kolejna sesja na warszawskiej giełdzie upłynęła pod znakiem przygnębiającego marazmu. Handel na rynku akcji zamiera w oczekiwaniu na impuls do wybicia z męczącego trendu bocznego, który trwa już ponad dwa miesiące. O takim sygnale nie mogło być jednak mowy po wtorkowych sesjach za oceanem. Przebieg notowań na amerykańskich giełdach, choć momentami mógł rodzić nadzieje na większą korektę bessy, zakończył się niesatysfakcjonującym wynikiem dla graczy liczących na wzrostowe odbicie. Dodatnie wartości zanotowane przez indeksy w USA sprzyjały jedynie uzyskaniu przez popyt nieznacznej przewagi na otwarciu handlu na GPW.

Od początku notowań wartość indeksu największych spó- łek WIG 20 zmieniała się w bardzo wąskim przedziale. Utrzymująca się dekoniunktura na światowych giełdach nie miała żadnego przełożenia na notowania na GPW. Aktywność handlujących wzrosła, ale jedynie w porównaniu z poprzednimi, beznadziejnymi sesjami.

Akcje Telekomunikacji Polskiej, Pekao i KGHM broniły wskaźnik przed głębszą przeceną. Na walorach Pekao nie było widać obecności podaży, która była aktywna na poprzednich sesjach. Tymczasem relatywnie silne zachowanie walorów miedziowego kombinatu to zapewne rezultat oświadczenia prezesa Stanisława Speczika, że KGHM uzyska na koniec roku jednostkowy zysk netto przekraczający 100 mln zł.

Natomiast kursowi akcji TP SA należała się wzrostowa korekta po przecenie, jaka była wynikiem niezbyt pochlebnych rekomendacji wydanych na początku października przez dwa zachodnie biura maklerskie. Wśród blue chipów bardzo słabo zachowywał się BPH PBK. Inwestorzy pozbywają się akcji tego banku w związku z utworzeniem ogromnych rezerw przez Kredyt Bank. Tymczasem obie instytucje są największymi wierzycielami pogrążonej w kłopotach Stoczni Gdyńskiej.

Trochę ciekawiej było na szerokim rynku akcji. Garstka aktywnych inwestorów, wyraźnie znudzonych bezruchem wśród największych firm, skupiła się na spekulacyjnych spółkach z Mostostalem Zabrze i Netią na czele. Walory obu spółek zanotowały znaczne wahania kursu, czemu towarzyszyły ożywione obroty na ich akcjach, pomimo że spółki nie informowały w ostatnim czasie o żadnych znaczących wydarzeniach. Słabo zaprezentował się natomiast Cersanit po informacji o zmniejszeniu zaangażowania w spółce przez Deutsche Bank. Tymczasem na wycenę CSS nie wpłynęła informacja o znaczącej rewizji prognoz finansowych na koniec tego roku. Co więcej, kurs informatycznej spółki znalazł się wśród liderów zwyżek podczas wczorajszej sesji.

Na rodzimym rynku marazm przeżywa apogeum. Wszyscy zdają sobie sprawę, że męczący okres zakończy się imponującym ruchem. Sam moment jego nastąpienia będzie jak zwykle niespodzianką. Jednocześnie można być pewnym, że z każdą sesją zbliżamy się do gwałtownego wybicia. Po zachowaniu rynku widać, że podtrzymuje go oczekiwanie na wyniki referendum w Irlandii i nadzieja na ożywienie koniunktury na Zachodzie. Aż strach pomyśleć, co będzie jeśli te nadzieje okażą się płonne.

Indeks WIG 20 zamknął się ostatecznie na poziomie 1044,2 pkt, rosnąc zaledwie o 0,1 proc. Z kolei indeks szerokiego rynku WIG zyskał jedynie 0,07 proc. W całkowicie odwrotną stronę powędrował natomiast indeks spółek reprezentujących sektor zaawansowanych technologii. Jego wartość spadła o 0,07 proc., co jednak należy uznać za zmianę o kosmetycznym charakterze, Obroty wzrosły w porównaniu z poprzednią sesją o blisko 60 mln zł i wyniosły 142 mln zł. Nie jest to jednak wartość satysfakcjonująca inwestorów, ani tym bardziej odpowiadająca ambicjom giełdy, chcącej rozdawać karty w tej części kontynentu.