Z Turkami graj w o twarte karty

  • Marta Bellon
opublikowano: 23-01-2012, 00:00

Gospodarka w rozkwicie, przedsiębiorcy chętni do współpracy i niemal 80 milionów konsumentów. Gdzie? W Turcji

Europa Zachodnia i byłe kraje Związku Radzieckiego to najczęstsze kierunki, które wybierają polscy przedsiębiorcy chcący zaistnieć na zagranicznych rynkach. Niewielu spogląda na południe, gdzie leży Turcja — kraj z wielkim apetytem na współpracę. Ten prawie 80-milionowy rynek jest niezwykle atrakcyjny dla firm z Polski — podkreślają eksperci od relacji polsko-tureckich.

— Turcja jest dziś najszybciej rozwijającą się gospodarką na świecie. Tempo wzrostu gospodarczego za 2011 r. ma wyższe niż Chiny. To kraj, który się bardzo mocno restrukturyzuje. Plany rozwojowe zakładają, że do 2025 r. będzie dziesiątą gospodarką świata. Są oparte na strategii rozwojowej, która jest bardzo mocno proeksportowa. Tureccy przedsiębiorcy inwestujący za granicą mogą liczyć na bardzo duże wsparcie ze strony państwa i całego systemu otoczenia biznesu — mówi Marek Nowakowski, prezes Polsko-Tureckiej Izby Gospodarczej (PTIG).

Wzajemne obroty handlowe między Polską a Turcją kształtowały się w ubiegłym roku na poziomie 4,5 mld EUR. — Nasz przemysł jest na podobnym poziomie rozwoju i zaawansowania, ale co warte podkreślenia, w segmentach uzupełniających się, a nie konkurujących ze sobą. My jesteśmy potęgą w produkcji ekranów LCD, w Turcji produkuje się całe telewizory. Nasze firmy produkują części do komputerów, tureckie — całe komputery, laptopy i notebooki. Turcy kupują od nas nawozy sztuczne, a my sprowadzamy z tego kraju odczynniki chemiczne do obróbki tkanin — wymienia prezes Nowakowski.

Niewykorzystany potencjał

Potencjał współpracy między naszymi krajami jest duży, ale wciąż niewykorzystany. — Przykład? Mniej więcej półtora roku temu Turcja otworzyła swój rynek wołowiny, który przez wiele lat był zamrożony. W ciągu roku kilkuosobowe firmy z Polski wyeksportowały wołowinę o wartości 100 mln EUR. Wartość jednego tira z wołowiną, który wyjeżdżał z naszego kraju — 60 tys. EUR — w Stambule rosła już czterokrotnie — podkreśla Marek Nowakowski. Gdzie więc polscy przedsiębiorcy powinni szukać pól do współpracy? Choćby w przemyśle maszynowym i energetyce.

— Nasze firmy specjalizują się przecież w budowie elektrowni węglowych i gazowych. Turcy też, ale mają znacznie większe potrzeby. Turcja jest olbrzymim rynkiem dla ekotechnologii — oczyszczalni ścieków, systemów zarządzania odpadami i ich potrzebuje. Nawet w sektorach, w których wydaje się, że Turcy mają przewagę, np. w przemyśle budowlano-montażowym — w którym Turcja jest drugą co do zdolności wytwórczych gospodarką w Europie, jest szansa na kontrakty biznesowe. Są pewne nisze, które moglibyśmy zagospodarować — Polacy budowali w Turcji przed laty cukrownie i zakłady chemiczne — mówi Marek Nowakowski.

Dodaje, że tureckie rolnictwo jest dosyć słabe, jest to więc również znakomita nisza do wykorzystania przez polskie firmy. Dziś polsko-turecką wymianę handlową realizują dwie kategorie firm: międzynarodowe korporacje — np. w przemyśle samochodowym, oraz małe i średnie firmy handlowe, agresywnie wykorzystujące istniejące nisze lub tworzące się nowe w sektorze tekstyliów czy produktów rolnych. W jego ocenie dla polskiego przedsiębiorcy atrakcyjna jest zarówno sama Turcja, jak i jej partnerzy handlowi. — Głównym partnerem handlowym Turcji są Niemcy, drugim krajem, do którego najczęściej eksportują towary, jest Irak. Turcy poruszają się po tym kraju jak u siebie. To jest też olbrzymia szansa dla polskich firm — by robić wspólne przedsięwzięcia z Turkami, a pośrednio z Irakiem, Syrią czy Iranem w spokojniejszych czasach — mówi prezes Nowakowski.

Pole do popisu

Przedsiębiorcy, którym udało się nawiązać kontakty biznesowe z Turkami, radzą swoim kolegom, by porzucili stereotypy kulturowe, otworzyli się na kontakty, ograniczyli sztywne formuły i biurokrację. To gigantyczny rynek, oferujący wiele możliwości współpracy — przekonują ci, którzy go dobrze znają.

— Polskie firmy mają w Turcji duże pole do popisu. Trzeba się jednak choć trochę nauczyć tamtejszego rynku, rozpoznać go. Robiąc biznes z Turkami, należy grać fair i nie koloryzować, szukać punktu wymiany doświadczeń — radzi Krzysztof Pawlak, pełnomocnik ds. prywatyzacji Herbapolu Pruszków.

Pod koniec stycznia spółka zostanie zakupiona przez Herbapol Lublin. W ciągu roku zamierza wprowadzić na turecki rynek swój sztandarowy projekt — Fitolizynę, mieszankę ziołową na problemy z drogami moczowymi. Krzysztof Jakubowski, były konsul handlowy w Turcji, a obecnie właściciel firm reprezentujących interesy polskich spółek handlowych w Turcji i tureckich firm na polskim rynku, także podkreśla, że gwałtowny rozwój gospodarczy, jaki przeżywa Turcja, jest szansą dla polskich przedsiębiorców.

— Barierą może się okazać dla nich logistyka — tureckie firmy nie poszukują drobnych dostawców, bo współpracują już z profesjonalnymi dużymi firmami w tym zakresie. Dla polskich importerów największym problemem może się okazać znalezienie rzetelnych partnerów, którzy będą dostarczać im towary odpowiedniej jakości, zaspokajające ich potrzeby. Weryfikacja ofert i oferentów na tak dużym rynku nie jest łatwa, choć oczywiście możliwa. Rzetelnych dostawców w Turcji nie brakuje. Dużo trudniejsze zadanie mają eksporterzy. Turcja z powodu dynamicznie rozwijającej się gospodarki cieszy się ogromnym zainteresowaniem firm z różnych krajów. Tureccy importerzy przebierają w ofertach — mówi Krzysztof Jakubowski. W przebiciu się przez morze ofert pomóc może agent handlowy. — Współpraca z przedstawicielem handlowym, który ułatwia znalezienie partnera, uwiarygodnia dostawcę — mówi Krzysztof Jakubowski.

Kładka już jest

Prezes Nowakowski zwraca uwagę, że jeszcze kilka lat temu, w okresie, w którym gospodarka turecka otwierała się na inne kraje, polskie firmy nie wiedziały prawie nic o tamtejszym rynku. To była dobra okazja na zaistnienie w Turcji. Wielu ją przegapiło.

— Skala tej niewiedzy po polskiej stronie była ogromna. Ale powoli budujemy wzajemne kontakty. Na razie nie łączy nas jeszcze most, ale kładka już jest. Duże polskie firmy, takie jak Elektrim, Megadex, Rafako, które były już na tureckim rynku i zostawiły po sobie bardzo dobrą opinię. Cześć z nich wraca na rynek turecki — mówi Marek Nowakowski. Podboju tureckiego rynku nie ułatwiają polskim przedsiębiorcom instytucje państwowe. Zadaniem prezesa PTIG ich wsparcie pomogłoby zwłaszcza dużym firmom, które razem z tureckimi partnerami mogłyby realizować projekty w swoich krajach oraz na rynkach trzecich.

— Takie działanie wymaga jednak wsparcia ze strony struktur państwowych. Dla pożytku obydwu gospodarek, nieźle dziś prosperujących na tle pogrążonej w recesji Europy. Złudne jest oczekiwanie, że zjawiska recesyjne nie będą miały na nas wpływu. Stąd większa, moim zdaniem, potrzeba poszukiwania nowych, obiecujących obszarów międzynarodowej współpracy gospodarczej, które pozwolą minimalizować efekty załamania w Europie. Tymczasem Polska nie robi prawie nic, by promować się na tureckim rynku. PAIIZ, mimo próśb i nalegań, nie dostrzega Turcji. Nie ma żadnego rządowego programu wsparcia dla polskich firm eksplorujących rynek turecki. Kolejny raz przegapiamy znakomitą okazję. Podobna przeszła nam koło nosa w 2001 r., kiedy wszyscy zaczynali robić biznes z Chinami, a Polska nie dostrzegała potencjału tego kraju. Turcja jest warta tego, by Polska włożyła trochę wysiłku w zaprezentowanie oferty polskich przedsiębiorców — mówi prezes Nowakowski.

5 mld EUR Tyle wart jest dziś wzajemny eksport roczny Turcji i Polski. Na liście głównych krajów, do których Turcy eksportują swoje towary, Polska wyprzedza m.in. Szwecję, Bułgarię, Grecję, Austrię, Węgry, Czechy i Finlandię, Irlandię, Danię, Portugalię, Luksemburg, Norwegię, Estonię, Litwę, Słowację i Słowenię.

Targi w Turcji w 2012*

Targi Meblarskie, IMOB 2012, Stambuł, 31.01. — 04.02.

Targi Automatyki i Technologii Przemysłowych, WIN World of Industry Part II, Stambuł, 29.03. — 01.04.

81. Międzynarodowe Targi Wielobranżowe, Izmir, 31.08. — 09.09.

Targi Rolno-Spożywcze AGROTEC, International Agriculture Fair, Ankara, 6.09. — 9.09.

Targi ICT (Elektronika, Informatyka, Telekomunikacja), CeBIT Bilisim Eurasia, Stambuł, 13.09. — 16.09.

Targi Motoryzacji International Automotive Supply, Components, Accessories & Service Equipment Exhibition, Stambuł, 29.11. — 2.12.

Targi/Wystawa Turystyki Medycznej, Health, Spa & Wellness, Thalasso, Thermal and Medical Tourism Exhibition, Antalya, 01.11 — 03.11

*na których Wydział Promocji Handlu i Inwestycji Ambasad i Konsulatów RP będzie miał stoiska informacyjno-wystawiennicze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu