Za 15 lat SSE nie opustoszeją

Agnieszka Janas
opublikowano: 2002-01-31 00:00

Sposób funkcjonowania firm ulokowanych w specjalnych strefach ekonomicznych jest przedmiotem negocjacji z UE w ramach rozdziału poświęconego dostosowywaniu zasad udzielania pomocy publicznej przedsiębiorstwom.

Prawo Unii przewiduje możliwość udzielenia pomocy publicznej, ale ograniczoną do kwoty 50 proc. wartości kosztów zainwestowanych przez firmę.

— W Polsce problemem nie jest istnienie specjalnych stref ekonomicznych, bo nie zabrania tego prawo UE. Nie są też problemem przedsiębiorstwa, którym udzielono pomocy w ramach prawa obowiązującego w strefach i jeżeli ta kwota nie przekroczyła wspomnianych 50 proc. (w przypadku małych i średnich firm 65 proc.). Problemem jest to, że powstała sytuacja, gdy firmy nabyły, w myśl prawa obowiązującego w Polsce w czasie tworzenia stref, możliwość pomocy przekraczającej owe 50 lub 65 proc., a wymogi UE jednoznacznie zabraniają udzielenia takiego wsparcia —wyjaśnia Piotr Pełka, dyrektor departamentu monitorowania pomocy publicznej Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Tymczasem w przypadku wielu ulokowanych w SSE przedsiębiorstw, zwolnienia z podatków przekroczą dopuszczalną kwotę.

Szukając rozwiązania tego problemu, Polska wystąpiła do UE z propozycją wprowadzenia do 2017 r. okresów ochronnych dla tych przedsiębiorstw. Zgodnie z prawem Unii, 16 listopada 2000 r. uchwalono obowiązującą od 1 stycznia 2001 r. ustawę o zmianie ustawy o SSE. Reguluje ona warunki udzielania zezwoleń i zasad funkcjonowania przedsiębiorstw w strefach. Pomoc publiczna w SSE nadal ma postać zwolnienia z podatku dochodowego. Określony jest jednak maksymalny pułap tego zwolnienia.

— Nasze propozycje nie spotkały się z akceptacją ze strony UE, która domaga się od nas wprowadzenia takich samych zasad udzielania pomocy publicznej w przypadku firm działających na mocy starych zezwoleń, jak dla tych działających już wedłu znowelizowanego prawa. — wyjaśnia Piotr Pełka.

Spełnienie tego jest trudne do zaakceptowania, bo może narazić nas na duże koszty odszkodowań.

Decyzje o tworzeniu, włączaniu dodatkowych terenów oraz ewentualnym zamykaniu stref podejmuje Rada Ministrów na wniosek Ministerstwa Gospodarki. Ze względu na szanse rozwiązywania problemów z bezrobociem na terenie gmin, strefom towarzyszy bardzo duże zainteresowanie władz terenowych.

— Na rozpatrzenie czeka 8 wniosków o włączenie terenu gminy do strefy. W myśl ograniczeń ustawy z 31 grudnia 2000 r. mamy jeszcze do zagospodarowania 340 ha gruntów. Musimy więc podjąć bardzo ostrożnie decyzje, opierając się na ocenie szans sfinansowania budowy koniecznej infrastruktury oraz przyciągnięcia przez te gminy inwestorów — wyjaśnia Teresa Korycińska, zastępca dyrektora departamentu promocji gospodarczej Ministerstwa Gospodarki.

Przekonuje ona, że nie ma obecnie potrzeby nowelizacji ustawy w kierunku powiększenia powierzchni przeznaczonej pod strefy ekonomiczne.

Wycofywania się inwestorów z działalności w strefach po 2017 r. nie należy się obawiać.

— Po wejściu Polski do UE i po roku 2017 przedsiębiorstwa ze stref raczej nie będą rezygnowały z działalności. Najważniejsze jest nie to, że inwestorzy budują zakłady pracy, ale to że zdobywają rynek na swoje produkty. Jeżeli będą mieli zbyt, będą prowadzić działalność. Rozwój gospodarczy w gminach nie skończy się więc po 2017 r. — przekonuje Euzebiusz Murawski, dyrektor departamentu SSE Agencji Rozwoju Przemysłu.