„Za euro trzeba będzie zapłacić 4 zł”

KZ
opublikowano: 2008-10-23 12:31

Piotr Popławski, analityk BGŻ, uważa, że kres osłabienia złotego nastąpi nie wcześniej, niż przy kursie 4 zł za euro.

Czy bank centralny powinien podjąć jakieś działania, które mogłyby powstrzymać deprecjację rodzimej waluty?

„Zdecydowanie nie. Takie działania tylko protegują panikę zagranicy, jak to miało miejsce w przypadku Węgier. A skuteczność jest raczej znikoma. W zasadzie NBP nie ma skutecznych środków mogących aktualny trend odwrócić: podwyżka stóp tylko wystraszy inwestorów, a interwencje walutowe raczej nie zdadzą rezultatu przy tak dużej skali wyprzedaży” – uważa Piotr Popławski.

Dlaczego złoty tak szybko traci moc?

„Inwestorzy, szczególnie zagraniczni próbują uciec na rynek długu USA po jak najlepszym kursie, stad tak silna reakcja złotego po pojawieniu się technicznych sygnałów na sprzedaż na parze EUR/USD. Żeby sytuacja się unormowała musi dojść do uspokojenia nastrojów, np. po ujawnieniu złych aktywów banków i powrocie zaufania na rynek międzybankowy (czyli w tym kwartale). Z powrotem inwestorów na rynki wschodzące może być gorzej, ale też spodziewam się, ze nastąpi to jeszcze w tym roku” – dodaje analityk BGŻ.