Prawie 10 proc. badanych przez Kantar Polska na zlecenie Work Service rozważa wyjazd za granicę w celach zarobkowych w ciągu najbliższego roku. Takich planów nie ma 87 proc. respondentów. O emigracji myślą głównie przedstawiciele pokolenia Y (25-36 lat). Najczęściej wskazywane przez nich kraje to Niemcy, Holandia, Wielka Brytania i Belgia. Czy znajdą tam pracę?
— W całej Europie widoczne są wyższe bezrobocie i spadek PKB. Gospodarka jednak ożywa, co skutkuje wzrostem zapotrzebowaniana pracowników, w tym z Polski. Zainteresowanie emigracją zarobkową utrzymuje się na wysokim poziomie, co ułatwia rekrutacje. Przed epidemią dostępność fachowców w niektórych zawodach była niewielka, obecnie można łatwiej ich pozyskać — odpowiada Iwona Szmitkowska, prezes Work Service.
Z danych tej firmy wynika, że za granicą największy popyt jest na pracowników w branży budowlanej, produkcji, logistyce i handlu detalicznym. Dużo miejsc pracy oferuje także służba zdrowia, w której pandemia pogłębiła braki kadrowe. Tylko na rynku niemieckim brakuje około 17 tys. pielęgniarek i 3,5 tys. lekarzy. Ciągle potrzebne są opiekunki osób starszych, które wiosną tego roku masowo rezygnowały z pracy. Za chęcią opuszczenia kraju kryją się obawy o przyszłość.
— Wśród rozważających emigrację są osoby, które straciły pracę, szukają lepszego zajęcia oraz te, które wraz ze spowolnieniem gospodarczym przyjechały do kraju i myślą o ponownym wyjeździe za granicę, gdzie zarobki w wielu sektorach są dużo wyższe. Istotnym argumentem oprócz finansowego jest możliwość zdobycia doświadczenia lub sprawdzenie swoich umiejętności. Ludzie, którzy nie chcą rozstawać się z rodziną na dłużej, wybierają pracę sezonową — mówi Iwona Szmitkowska.