ZA Puławy: nie można jeszcze mówić o stratach

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 24-01-2006, 14:52

Rzecznik prasowy Zakładów Azotowych (ZA) Puławy Marek Sieprawski uważa, że mimo ograniczenia dostaw gazu nie można jeszcze mówić o stratach ponoszonych przez zakłady.

Rzecznik prasowy Zakładów Azotowych (ZA) Puławy Marek Sieprawski uważa, że mimo ograniczenia dostaw gazu nie można jeszcze mówić o stratach ponoszonych przez zakłady.

    Od niedzieli Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ograniczyło dostawy gazu do pięciu największych odbiorców przemysłowych. Jest to związane z niskimi temperaturami i wynikającym z tego wysokim zużyciem surowca oraz zmniejszeniem jego dostaw z kierunku ukraińskiego.

    "Używamy do dalszej przeróbki zgromadzone wcześniej zapasy własnego amoniaku oraz amoniak sprowadzany z Rosji. Produkcja została nieco zmniejszona, ale jeśli ograniczenia w dostawach gazu nie potrwają długo, to zostanie nadrobiona i nie powinno być strat" - powiedział we wtorek PAP Sieprawski.

    Puławskie zakłady od listopada sprowadzają z Rosji ciekły amoniak, używany do dalszej przeróbki, m.in. na nawozy azotowe. Pozwala to zmniejszyć zużycie gazu, z którego wytwarzany jest amoniak.

    Zakłady Azotowe Puławy należą do największych odbiorców gazu w Polsce. Zużywają go 850 mln m sześć. rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane