Za rok będzie lepiej

Marta Sieliwierstow
opublikowano: 2009-12-01 00:00

Przedsiębiorcy z branży budowlanej ten rok zakończą słabymi wynikami. Na poprawę liczą na przełomie 2010 i 2011 r.

Budowlańcy narzekają na brak zamówień i problemy z finansowaniem

Przedsiębiorcy z branży budowlanej ten rok zakończą słabymi wynikami. Na poprawę liczą na przełomie 2010 i 2011 r.

CEEC Research, przy współpracy z KPMG, opracował raport o sytuacji w polskim sektorze budowlanym i o nastrojach inwestorów. Przedstawiciele firm nie tylko potwierdzają, że ucierpieli w kryzysie i rok zakończą ze słabymi wynikami, ale zapowiadają też, że na poprawę przyjdzie jeszcze poczekać. Wskutek pogarszającej się sytuacji w sektorze zmniejszyły się również ich oczekiwania odnośnie do wartości i liczby kontraktów. Aż 70 proc. respondentów, biorących udział w ankiecie CEEC Research oraz KPMG, spodziewa się zmniej-szenia wartości polskiego sektora budowlanego.

Burza na morzu

Mijający rok był burzliwy dla budownictwa nie tylko w Polsce, ale także w krajach ościen-nych: w Czechach i na Słowacji, a także na Węgrzech. Na tle regionu Polska wypada całkiem nieźle. Wpływają na to m. in. dwa kluczowe czynniki — realizacja wielu projektów infrastrukturalnych współfinansowanych z funduszy europejskich oraz przygotowania do Euro 2012, które uaktywniły choćby inwestorów budujących hotele.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS, od stycznia do września 2009 r. produkcja polskiego sektora budowlanego wzrosła w porównaniu z ubiegłym rokiem o 4,7 proc. Wzrost ten jest jednak znacznie niższy niż w ubiegłych latach (styczeń-wrzesień 2006 r.: 14,4 proc., 2007 r.: 20,2 proc., 2008 r.: 15,5 proc., źródło: GUS).

— Chociaż sytuacja w Polsce jest lepsza niż u naszych środkowoeuropejskich sąsiadów, nastroje rodzimych firm budowlanych są pesymistyczne. Przedsiębiorstwa mocno odczuły spowolnienie na rynku, co negatywnie wpłynęło na ocenę kondycji sektora budowlanego i prognozy wyników spółek w 2009 r. Zgodnie z przewidywaniami lata 2010/11 powinny przynieść poprawę sytuacji — mówi Steven Baxted, partner w departamencie audytu, szef zespołu doradztwa dla sektora budownictwa i nieruchomości w KPMG.

Firmy budowlane przewidują w tym roku spadek zapotrzebowania na materiały budowlane o 3,7 proc., spowodowany przede wszystkim mniejszą liczbą nowych projektów.

— Wyraźne odradzanie się rynku budowlanego będzie widoczne dopiero w 2011 r., ale nie należy liczyć na powtórkę koniunktury z lat 2006-08. Do tego czasu ceny materiałów i usług budowlanych nie powinny się za bardzo zmieniać — ocenia Robert Janicki z firmy Rotor, dystrybuującej materiały budowlane.

Słońce po burzy

Jeszcze rok temu aż 97 proc. firm oceniało swą sytuacje jako lepszą niż konkurencji i spodziewało się wzrostu udziałów w rynku. Obecnie taką opinię wyraża jedynie 52 proc. przedsiębiorców.

— Być może wprowadzenie systemu zabezpieczeń transakcji między firmami działającymi na rynku budowlanym, np. przez powszechne ubezpieczenie kredytu kupieckiego, pozwoliłoby na przełamanie nastroju niepewności dominującego w budownictwie — uważa Piotr Bednorz, prezes Dachermann Polska.

Firmy ostrożnie, choć z nieco większym optymizmem, podchodzą do prognoz na przyszły rok. Wzrostu sprzedaży o 2,3 proc. w latach 2010/11 spodziewa się już 73 proc. przedsiębiorstw.

— Zakładając, że wzrasta liczba wydawanych zezwoleń budowlanych i kredytów, należy się spodziewać drobnego wzrostu w segmencie materiałów podstawowych, takich jak cegły, cement czy pustaki. W przyszłym roku, podobnie jak w 2009 r., utrzyma się sprzedaż materiałów potrzebnych do remontów, np. okien z PCV, papy. Z kolei zapotrzebowanie na produkty wykorzystywane w dalszym etapie budowy, takie jak dachy i akcesoria może nieznacznie spaść (ich sprzedaż może ponownie wzrosnąć w 2011 r.).

— W tym roku popyt na nie rodziła konieczność zamknięcia budów rozpoczętych jeszcze przed kryzysem — twierdzi Robert Janicki.

Dla 94 proc. respondentów, biorących udział w badaniu, priorytetem na najbliższe dwa-naście miesięcy jest zwiększenie efektywności. Kolejne cele to poprawa planowania i zarządzania projektami (94 proc. respondentów) oraz wybór partnera strategicznego dla firmy (76 proc.). W stosunku do ubiegłego roku znacznie ważniejsze dla firm budowlanych stało się finansowanie bieżącej działalności.

Mimo że na tle innych kra-jów środkowoeuropejskich Polska nie wypada najgorzej, to przedsiębiorcy budowlani nie mają zbyt wielu powodów do radości. Lata prosperity przyzwyczaiły ich do dobrobytu, z którego teraz ciężko zrezygnować.