Za windykację niech płaci dłużnik

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-01-20 00:00

Odzyskiwanie należności O zapłatę faktur wystawionych po 28 kwietnia 2013 r. można ubiegać się na koszt dłużnika

Przedsiębiorcy, którzy nie korzystają z zewnętrznej windykacji, ponieważ uważają, że takie usługi są dla nich za drogie (dla prawie 20 proc. firm pytanych przez Krajowy Rejestr Długów jest to główna bariera), powinny zacząć rozglądać się za podmiotem, który zajmie się ściąganiem ich należności. Koszty odzyskania długów z faktur wystawionych po 28 kwietnia 2013 r. można zrzucić na dłużnika.

— Ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych z kwietnia 2013 r. daje możliwość dochodzenia roszczeń na koszt dłużnika — mówi Adam Łącki, prezes KRD. Ma to zmotywować firmy do korzystania z usług windykatorów. Na razie motywuje przede wszystkim windykatorów do wprowadzania nowych produktów z tym związanych, również we współpracy z innymi firmami, choćby KRD. [FOT. MP]
— Ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych z kwietnia 2013 r. daje możliwość dochodzenia roszczeń na koszt dłużnika — mówi Adam Łącki, prezes KRD. Ma to zmotywować firmy do korzystania z usług windykatorów. Na razie motywuje przede wszystkim windykatorów do wprowadzania nowych produktów z tym związanych, również we współpracy z innymi firmami, choćby KRD. [FOT. MP]

— Taką możliwość daje ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych, która weszła w życie 28 kwietnia 2013 r. — mówi Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów.

Jak zrzucić koszty na dłużnika

— Ta ustawa przyznaje wierzycielowi prawo do stałej, zryczałtowanej rekompensaty za koszty odzyskania należności, w wysokości stanowiącej równowartość 40 EUR, które nabywa on od dnia nabycia uprawnień do odsetek — mówi Bartłomiej Achler, adwokat i partner w kancelarii Drab Grotowska Juszczyńska Achler Radcowie Prawni i Adwokaci. Nie ma przy tym potrzeby wykazywania wysokości kosztów poniesionych na odzyskanie należności.

— Rekompensata przysługuje również wtedy, kiedy wydatki związane z działaniami windykacji były niższe niż równowartość 40 EUR — zauważa Tomasz Celary, adwokat współpracujący z Pragmą Inkaso. Jeśli natomiast za windykację wierzyciel zapłacił więcej, przysługuje mu zwrot poniesionych kosztów, pomniejszonych o 40 EUR. Z ustawy nie wynika jednak, jakie wydatki można zakwalifikować jako koszty w procesie odzyskiwania należności.

— Tę kwestię rozstrzyga dyrektywa Parlamentu Europejskiego 2011/7/UE z 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych, z której wynika, że wierzyciele mogą żądać rekompensaty od dłużnika za wszelkie koszty odzyskiwania należności, poniesione z powodu opóźnień w płatnościach, w tym także te związane ze skorzystaniem z usług prawnika lub firmy windykacyjnej — twierdzi Tomasz Celary.

Jego zdaniem, dotyczy to również prowizji z tytułu zbycia wierzytelności. Ustawa o terminach zapłaty nie precyzuje również, jakimi dokumentami koszty windykacji powinny zostać stwierdzone.

— Aby jednak w pełni skorzystać z tej możliwości, wierzyciel powinien mieć odpowiednie dokumenty potwierdzające poniesienie tych kosztów — zastrzega Tomasz Celary. Na pewno przyda się umowa z prawnikiem albo firmą windykacyjną, nota obciążeniowa, na podstawie której wierzyciel został zobowiązany do zapłaty prowizji, i potwierdzenie zapłaty należności. Przedsiębiorcy o zwrot kosztów windykacji mają prawo zgłaszać się do dłużnika, nawet jeśli nie mają zapisów w umowie z nim, które to przewidują — takie prawo daje im ustawa.

— Warto jednak podjąć dodatkowe czynności zabezpieczające, np. umieścić w umowie z nowym partnerem paragraf informujący o tym, że w przypadku opóźnienia w zapłacie należności dostawca usług czy produktów może zlecić windykację zewnętrznej firmie na koszt odbiorcy — radzi Tomasz Celary.

Tort dla windykatorów

Sprawę przerzucenia kosztów dochodzenia należności na dłużnika ułatwiają same firmy windykacyjne, które w zapisie nowej ustawy dostrzegły szansę dla rozwoju swojego biznesu. Wiele z nich oprócz windykowania samej należności zajmie się również odzyskaniem swojego wynagrodzenia za te działania od samego dłużnika. Np. w ofercie KRD we współpracy z kancelarią Kaczmarski Inkasso znalazła się usługa „Wezwanie do zapłaty plus”. Natomiast eKancelaria Grupa Prawno-Finansowa oferuje „Windykację 0 zł i 0%”. Niektórzy dostrzegają już pierwsze efekty wpływu nowej ustawy.

— Odzew na kampanię informacyjną oraz usługę Windykacja 0 zł i 0% jest widoczny. Od początku października do końca grudnia zeszłego roku zawarliśmy ponad 100 umów, które były wynikiem przeprowadzonej akcji — mówi Sławomir Chudy, dyrektor pionu sprzedaży call center w eKancelarii Grupie Prawno-Finansowej.

Zaangażowanie windykatorów na pewno widać. Trudno jednak powiedzieć, czy wejście w życie ustawy realnie wpływa na zwiększenie popularności usług takich firm wśród przedsiębiorców. Koszty to niejedyna przyczyna braku zainteresowania zewnętrzną windykacją.

— Równie często taka decyzja jest podyktowana sceptycznym nastawieniem przedsiębiorcy co do skuteczności windykacji, często wynikającym z własnych doświadczeń — zauważa Bartłomiej Achler. Istotny, szczególnie wśród mniejszych przedsiębiorców, jest również lęk przed narażeniem na uszczerbek relacji biznesowych. Windykatorzy przekonują jednak, że nie ma on uzasadnienia.

— Pojawienie się zewnętrznego windykatora uświadamia dłużnikom, że w sprawę zaangażowała się inna firma i problem może się zrobić naprawdę poważny — przekonuje Stefan Parciak, prokurent w kancelarii Via Lex. Jego zdaniem, brak działań w obawie przed zepsuciem dobrych relacji może spowodować, że dłużnik przyzwyczai się, że może sobie pozwolić na więcej.

— Zakoduje sobie, że tego wierzyciela może spłacić na końcu, on poczeka, bo zawsze czeka, albo nawet odpuści, bo raz już odpuścił — dodaje Stefan Parciak.