PGNiG chce zostać dofinansowane jeszcze przez debiutem na giełdzie. Nie chce też wydzielić spółki wydobywczej.
PGNiG rozmawia z Ministerstwem Skarbu Państwa na temat możliwości podwyższenia kapitału spółki jeszcze przed jej debiutem giełdowym. Istnieją obawy, że prywatyzacja PGNiG opóźni się. Niedawna uchwała Sejmowej Komisji Skarbu, choć nie zablokowała prac przygotowawczych nad prywatyzacją, znacznie utrudnia podjęcie ostatecznych decyzji. PGNiG zaś pilnie potrzebuje kapitału na inwestycje. Spółka szacuje, że jej łączne nakłady inwestycyjne w latach 2005-07 wyniosą 7,2 mld zł.
W grę wchodzi wykorzystanie tzw. opcji pre-IPO. PGNiG rozmawiał z instytucjami zainteresowanymi nią, ale resort skarbu chciałby, by ewentualnie nastąpiło to równolegle z debiutem giełdowym.
Spółka do końca lipca wybierze dostawcę gazu z kierunku wschodniego. Chodzi o umowę na dostawy 1,5 mld m sześc. gazu do końca czerwca 2005 r. 31 maja 2004 r. PGNiG zrealizował umowę z ukraińskim Euralem na dostawy 2 mld m. sześc. gazu.
Wciąż nierozstrzygnięta pozostaje kwestia wydzielenia spółki wydobywczej. PGNiG nie chce jej wyodrębniać. Pragnie, aby była nadal integralną częścią firmy. Propozycja korekty programu rządowego zawiera zapis mówiący o niewyodrębnianiu nowej firmy do momentu wygaśnięcia kontraktu na dostawy z Rosji.
— Do połowy lipca rząd powinien zająć się tą sprawą — mówi Marek Kossowski, prezes PGNiG.
Wiadomo też, że MSP przy prywatyzacji PGNiG będzie korzystalo z analiz przeprowadzonych przez doradcę wybranego przez PGNiG. W ostatnim etapie przygotowań prywatyzacyjnych MSP wybierze konsultanta, który wesprze resort w szybkim zakończeniu procesu.



