Żabka i Tradis ostro walczą o drobnych sklepikarzy

Marcel Zatoński
opublikowano: 2011-09-28 00:00

Duże sieci chcą być jeszcze większe. Łakomym kąskiem są małe sklepy.

Choć małe, prywatne sklepy mają w Polsce porównywalny udział w rynku z dużymi sieciami marketów, tych pierwszych stale ubywa. Według danych AC Nielsen, nad Wisłą w ciągu ostatnich 6 lat zamknięto ponad 20 tys. sklepów. Właściciele tych, które jeszcze działają, coraz częściej kuszeni są przez ogólnopolskich graczy, takich jak Żabka i Tradis (z grupy Emperia).

— Drobnym sklepikarzom lepiej już nie będzie, może być tylko gorzej — uważa Jacek Roszyk, prezes Żabki. — Sklepy wielkopowierzchniowe nie są w stanie przejąć tego rynku, małe sklepy wciąż są potrzebne, ale w pojedynkę będzie im trudno — mówi Rafał Melanowicz z zarządu Tradisu.

Żabi skok

350 nowych sklepów w 12 miesięcy — taki jest plan na przyszły rok sieci Żabka. Skok ma być możliwy dzięki wsparciu właściciela, funduszu Mid Europa Partners. Żabka ma zamiar trzymać się segmentu convenience (małych sklepów, w których okoliczni mieszkańcy robią drobne zakupy), ale jednocześnie chce rywalizować z… supermarketami. — W Polsce, nie wiedzieć czemu, supermarketami nazywa się sklepy poniżej 1000

mkw. powierzchni, mówi się o „supermarketach osiedlowych” — a to tak naprawdę są sklepy convenience — twierdzi Jacek Roszyk. Żabka ma konkurować ze sklepami o powierzchni 200-600 mkw. pod szyldem Freshmarket. Jak twierdzi prezes Roszyk, rynek w tym segmencie jest bardzo rozdrobniony i działa na nim wiele niezależnych sklepów.

— Chcemy uporządkować ten rynek. Prowadzimy już negocjacje w sprawie trzech ewentualnych przejęć. Niezależnie od tego chcemy otwierać ok. 100 Freshmarketów rocznie. W całym kraju widzimy potencjał na 1000 takich sklepów — mówi Jacek Roszyk. Jednocześnie rusza proces remodellingu istniejących Żabek. Co miesiąc odnawianych ma być 30 spośród ponad 2,5 tys. sklepów tej sieci.

Już za minutkę

O drobnych sklepikarzy chce też walczyć Tradis, dystrybucyjne ramię giełdowej grupy Emperia. Jego najnowszym pomysłem jest sieć partnerskich sklepów Minutka — ich właściciele mają zaopatrywać się w halach Cash & Carry Tradisu, a w zamian otrzymają rabaty i wsparcie przy wystroju i promocji sklepu.

— Do końca roku pod szyldem Minutka chcemy mieć 120 sklepów, a do końca 2013 r. — 1000. Będziemy rozwijać wszystkie formaty franczyzowe, co powinno dać nam pozycjęlidera polskiego rynku — mówi Kazimierz Mars, prezes Tradisu. Tradis prowadzi już kilka franczyzowych sieci spożywczych (Lewiatan, Groszek, Milea i Euro Sklep) zaopatrywanych poprzez sieć dystrybucyjną.

Minutka będzie bezpośrednio rywalizować ze sklepami innych właścicieli hal Cash & Carry — Eurocashu (który ma partnerskie sklepy ABC) i Makro (sklepy Odidlo). Najsilniejszy na tym rynku jest Eurocash z 4300 sklepami. Właściciel marki ABC nadal toczy z Emperią batalię właśnie o Tradis. Następne starcie rozegra się przed trybunałem arbitrażowym.

OKIEM EKSPERTA

Sklep na każdym rogu

AGNIESZKA GÓRNICKA

prezes agencji badawczej Inquiry

Handel wielkopowierzchniowy w Polsce ewidentnie trafił na granicę rozwoju. Co prawda niektóre sieci próbują wyjść ze ślepego zaułka — na przykład Tesco, rozwijając nowy koncept hipermarketów Extra – ale wydaje się, że największy potencjał tkwi w mniejszych sklepach, poniżej 1000 mkw. Polacy lubią kupować w takich miejscach, są przyzwyczajeni do tego, że mały sklepik spożywczy jest na każdym rogu.

Sieci handlowe starają się to wykorzystać. Wchodzimy w drugą generację rozwoju projektów franczyzowych. Najpierw były to grupy zakupowe, potem pojawiły się wspólne szyldy, teraz sklepy franczyzowe i partnerskie coraz częściej działają w ramach lepiej lub gorzej zaprojektowanego konceptu detalicznego. Ten trend będzie się utrzymywał, zwyciężą ci, którzy zapewnią najlepszą logistykę i odpowiednio wcześnie wypracują sobie silną pozycję.