„Wróciłem kompletnie zmęczony. Jakbym cały dzień ciężko pracował fizycznie, nie wiem, wydobywał węgiel czy stal
wytapiał, a może po prostu kopał doły.
Nie żebym strasznie się napracował pierwszego dnia, urobił po łokcie, przerobił tony papieru. Tak odkłada się stres startu, nowego początku, rozpoczynania, nowej pracy, miejsca i czasu. Zawsze pierwsze kroki najbardziej męczą i zapadają w pamięć.
Fragment wpisu Kazimierza Marcinkiewicza pt. „Nowy początek” (kmarcinkiewicz.blog.onet.pl) — z Londynu po pierwszym dniu pracy w EBOiR.
