Stocznie na świecie przeżywają kryzys, dlatego nikt nie chce licytować całego majątku Gdyni i Szczecina.
Nie ma inwestora, który chciałby kupić cały majątek stoczni w Gdyni czy Szczecinie. Minister skarbu pozbawił stoczniowców złudzeń.
— Ani w maju [gdy przeprowadzono pierwszy przetarg na majątek obu zakładów —red.] nie było chętnych na wszystkie aktywa, ani teraz nie ma. To pokazuje, że przemysł stoczniowy na świecie przeżywa kryzys — mówił w TVP1 Aleksander Grad, minister skarbu.
Firma Bud-Bank Leasing, odpowiadająca za podział, wycenę i sprzedaż majątku, informowała , że wadia uprawniające do udziału w przetargach na majątek Stoczni Gdynia wpłaciło pięć firm (chcą wziąć udział w 7 z 18 ogłoszonych licytacji), a Szczecina — trzy (wystartują w czterech na 13).
— Jest szansa, że ci, którzy wpłacili wadium i będą licytowali za dwa tygodnie, stworzą tam miejsca pracy — powiedział minister.
I natychmiast dodał, że to tylko szansa i za wcześnie na konkrety, biorąc pod uwagę bolesne doświadczenia z poprzedniej tury przetargów.