Zachodnie firmy wchodzą w mieszkaniówkę
DOBRY INTERES: Artur Pietraszewski, dyrektor rynku pierwotnego firmy Unikat, uważa, że rentowność inwestycji w mieszkaniówkę nie spada poniżej 20 proc., a czasami jest jeszcze wyższa. fot. GK
Inwestorzy zachodni zainteresowali się na początku przede wszystkim biurowcami, stacjami benzynowymi, centrami handlowymi. Okazało się, że świetnym interesem jest też lokowanie w nieruchomościach mieszkaniowych.
Koszt wytworzenia metra kwadratowego mieszkania jest stosunkowo niski, a popyt olbrzymi. Dlatego inwestowanie w mieszkania jest w opinii analityków bardzo opłacalne. Wymaga jednak posiadania niemałego kapitału.
— Ceny mieszkań są bardzo wysokie, a rentowność takich inwestycji w mojej ocenie nie spada poniżej 20 proc. Na ogół jest jeszcze wyższa. To spowodowało, że również i tym sektorem nieruchomości zainteresowały się zachodnie firmy — uważa Artur Pietraszewski, dyrektor rynku pierwotnego firmy Unikat.
Lepsze zaplecze
Inwestorzy zagraniczni przynoszą ze sobą lepsze rozwiązania techniczne, poza tym przy obecnych stopach kredytowych korzystają z kredytów w zachodnich bankach, a nie zaciągają ich w polskich.
— Poza tym, dość sprawnie przewidują procesy zachodzące na rynku nieruchomości i są w stanie przygotować dobry produkt. Dodatkowo mogą zrealizować projekt do końca i dopiero sprzedać go po wybudowaniu, co dla większości krajowych deweloperów jest niemożliwe — uważa Artur Pietraszewski.
Zachodni inwestorzy zaczęli od luksusowych apartamentów, ale coraz więcej słyszy się o projektach dla tzw. klasy średniej. Takie plany zapowiedzieli przedstawiciele Glob Trade Center.
Stabilnie i bezpiecznie
— Mamy też przykład firmy NCC, która traktuje Polskę jako swój „home market” i ma duże plany dotyczące budownictwa mieszkaniowego. Inwestorzy dostrzegają, że nasz rynek staje się coraz bardziej stabilny i bezpieczny — uważa Artur Pietraszewski.