Zachowanie monopolu nie jest warunkiem inwestycji

Grzegorz Pytel
29-01-2008, 00:00

Ostatnie posunięcie Telekomunikacji Polskiej z jednej strony obiecującej inwestycję w nowoczesną infrastrukturę światłowodową, a z drugiej żądającej, aby w zamian za to rząd zagwarantował jej wyłączność na sprzedaż usług wykorzystujących tę infrastrukturę, świadczy o oderwaniu się od rzeczywistości zarządu TP, arogancji lub kompletnej ignorancji ekonomicznej w sensie rozumienia mechanizmów wolnego rynku. Zapewne wszystkie czynniki w pewnym stopniu zaistniały jednocześnie.

Spółka tłumaczy, że może zaryzykować tak olbrzymią inwestycję w infrastrukturę światłowodową, pod warunkiem że państwo — poprzez uprzywilejowanie monopolistyczne — zagwarantuje zwrot tej inwestycji.

Z pozoru brzmi to nawet przekonywająco. Jest to jednak już dość znane posunięcie. Czy nie według tej właśnie filozofii usiłuje się w Polsce budować od lat autostrady? Z marnym zresztą skutkiem. Gdyby TP była rozbita na części infrastrukturalną, i świadczącą usługi, wtedy przedsiębiorstwo infrastrukturalne występując z propozycją rozwoju sieci światłowodowej, też musiałoby — przynajmniej po części — zabezpieczyć tak olbrzymią inwestycję. Takie są reguły działalności inwestycyjnej. Jednak w warunkach gospodarki liberalnej nie odbyłoby się to poprzez patronat państwa. Przedsiębiorstwo infrastrukturalne zwróciłoby się do operatorów świadczących usługi, oferując im kontrakty w ramach wolnorynkowych konkurencyjnych przetargów na korzystanie z tej infrastruktury w przyszłości. I te kontrakty byłyby zabezpieczaniem dla inwestora w infrastrukturę.

W ten sposób ryzyko rozłożone zostałoby na wielu graczy rynkowych świadczących usługi, którzy poprzez mechanizmy rynkowe — sprzedaż swoich usług indywidualnym klientom, konkurując z sobą nawzajem — przenieśliby cały ten mechanizm na wolny rynek. Nie ma inwestycji bez ryzyka. Od tego się nie ucieknie. Natomiast chodzi o to, aby indywidualny klient zapłacił jak najmniej. A to najlepiej uzyskuje się przez wykorzystanie mechanizmów wolnorynkowych. Tylko, aby działać w ramach takich mechanizmów, potrzebna jest przynajmniej podstawowa kompetencja TP w zarządzaniu inwestycjami. Myślę, że ta niedawna absurdalna wręcz z punktu widzenia liberalnej gospodarki propozycja TP przekona rząd, że Anna Streżyńska ma rację: TP należy rozbić na części infrastrukturalną i świadczącą usługi. Im szybciej, tym lepiej.

Grzegorz Pytel

ekspert Instytutu Sobieskiego

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Pytel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zachowanie monopolu nie jest warunkiem inwestycji