ZACZĄŁ SIĘ JUŻ SEZON PŁACENIA DYWIDEND
Coroczne wypłaty z zysku mogą być atrakcyjnym sposobem uzyskiwania gotówki
APETYTY BYŁY WIĘKSZE: Rynek spekulował, że BRE Bank, kierowany przez Wojciecha Kostrzewę, może wypłacić nawet 20 zł dywidendy na pojedynczą akcję. Okazało się, że na WZA akcjonariuszom zaproponuje się wyraźnie mniejszą dywidendę (8 zł na każdy papier). fot. Małgorzata Pstrągowska
W I kwartale 2000 roku tylko 20 spółek giełdowych zapowiedziało wypłatę dywidendy. Ich akcjonariusze nie będą jednak rozczarowani, ponieważ proponowane przez zarządy wypłaty są znacznie wyższe niż w roku ubiegłym.
Spółki, których zarządy zapowiedziały już, że będą rekomendowały walnym zgromadzeniom akcjonariuszy wypłaty dywidendy, są w tym roku hojne. Aż sześć firm postanowiło przeznaczyć ponad połowę wypracowanych zysków do podziału między swoich akcjonariuszy, a kolejne sześć ponad jedną trzecią.
Historyczna dywidenda
Do pierwszej w swojej historii wypłaty dywidendy przymierza się Koszalińskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego ze Szczecinka. Spółka w 1999 roku zarobiła na czysto 2,1 mln zł. Niemal cały ubiegłoroczny zysk, bo 2,09 mln zł, ma trafić do akcjonariuszy spółki w postaci dywidendy. Takie są zamiary zarządu spółki, które spotkały się z akceptacją rady nadzorczej emitenta. WZA zadecyduje w tej sprawie 28 kwietnia.
— Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom akcjonariuszy. Spółka nigdy wcześniej nie wypłacała dywidendy, a dawcom kapitału należy się satysfakcja. Dlatego też wnioskujemy o przeznaczenie na nią praktycznie całego zysku, jaki firma wypracowała w 1999 roku. Możemy sobie na to pozwolić, ponieważ dysponujemy własnymi środkami i wypłata dywidendy nie wpłynie na nasze plany inwestycyjne. Poza tym cały zysk na dywidendę to operacja jednorazowa, która w kolejnych latach raczej się nie powtórzy — powiedział Zbigniew Paszkiel, członek zarządu i dyrektor finansowy KPPD.
Większościowym udziałowcem firmy jest NFI Foksal, który tym samym ściągnie od firmy ponad połowę wypracowanych przez nią zysków. Dla największych akcjonariuszy giełdowych spółek wypłata dywidendy jest pokaźnym zastrzykiem kapitału. W 1998 roku ponad połowę zysku Dębicy ściągnął w ten sposób Goodyer. Rok później postanowił jednak przeznaczyć większość wypracowanych zysków na inwestycje.
Atrakcyjna inwestycja
Dla części inwestorów giełdowych zapowiedź planowanej dywidendy jest sygnałem do kupna akcji. W 1999 roku ogłaszana wysokość wypłaty wyraźnie wpływała na wycenę rynkową spółki. Wystarczyło kupić papiery na jakiś czas przed dniem ustalenia prawa do dywidendy, aby zyski były znacznie większe niż przy długoterminowym inwestowaniu. Przy niskim oprocentowaniu depozytów bankowych, dywidenda stanowiąca około 5 proc. wartości rynkowej akcji jest już, przy kwartalnej perspektywie inwestycyjnej, atrakcyjną lokatą. Najwyższy yield, czyli wskaźnik określający stosunek wartości dywidendy do kursu giełdowego, przy wczorajszych notowaniach, ma na razie Skotan. Jest on równie atrakcyjny także dla ZREW-u, Projprzemu, Permedii i BRE. Oczywiście wskaźniki te będą się zmieniały wraz z wyceną rynkową papierów.
Pomysł na inwestowanie
Analitycy dzielenie się zyskami z akcjonariuszami oceniają jednak z dużą rezerwą. Uważają, że spółka może okazać swoją hojność tylko w wypadku, gdy sama nie ma lepszego pomysłu na zagospodarowanie gotówki.
— W firmach, które przechodzą głęboką restrukturyzację, np. Elektrim czy Polfa Kutno, płacenie dywidend nie jest dobrą propozycją. To samo dotyczy spółek IT i telekomunikacyjnych. W bardzo szybkim tempie rozwija się nowa technologia. Firmy działające w tych segmentach rynku muszą angażować ogromne sumy środków pieniężnych, aby za tym rozwojem nadążyć. Tego typu spółki, jeśli w swojej strategii przyjmują coroczne wypłacanie dywidend, ich wysokość powinny ograniczyć do niezbędnego minimum. Nastawiając się na dywidendę obstawiałbym banki. Instytucje finansowe regularnie ją wypłacają i w tym roku powinno być podobnie — mówi Rafał Gębicki z RCI.
Nie wszyscy płacą
Już wiadomo, że akcjonariuszom niektórych spółek w tym roku dywidenda nie zostanie wypłacona. Takie decyzje zdążyły zapaść podczas walnych zgromadzeń akcjonariuszy Boryszewa i Szeptela. Postanowiły one pozostawić zyski w firmach. Z informacji docierających na rynek wynika, że częścią ubiegłorocznego zysku nie mają zamiaru podzielić się z akcjonariuszami także Drosed i Poligrafia. Dwie inne firmy — Ekodrob oraz Wafapomp, które wyznaczyły już termin WZA, na którym zatwierdzone zostaną ubiegłoroczne sprawozdania finansowe, również nie będą wypłacały dywidendy. Obie zakończyły 1999 rok stratami. W przypadku mięsnej spółki z Iławy wyniosła ona 9,1 mln zł, natomiast ujemny wynik finansowy warszawskiej firmy przekroczył 3 mln zł.
W zeszłym roku z wypłaty dywidendy zrezygnowała Wólczanka i LZPS. Obie firmy postanowiły pokaźną część zysku przeznaczyć na skupowanie własnych akcji w celu umorzenia. Obecnie obie firmy podzielą się jednak wypracowanym na czysto zarobkiem z akcjonariuszami. Pierwsza z nich zapowiedziała przeznaczenie do podziału ponad jednej trzeciej zysku, natomiast druga ponad 62 proc.