Prawie rok od wejścia w życie ustawy deweloperskiej rozpoczynają się budowy pierwszych osiedli, które całkowicie będą podlegać jej reżimowi. Największym novum jest otwarty lub zamknięty rachunek powierniczy, na którym będą przechowywane wpłaty klientów. Pierwszą taką inwestycję ma już Dom Development, Ronson przymierza się do rozpoczęcia dwóch. Spółka kończy negocjować z dwoma bankami. Dużego wyboru nie miała.
— Oferta jest bardzo mała, bo dla większości banków to mało atrakcyjny produkt. Wymogi wobec deweloperów sprawią, że 95 proc. z nich nie ma szans na uzyskanie takiego produktu. To oznacza, że dużym, giełdowym spółkom będzie łatwiej o klienta — mówi Tomasz Łapiński, wiceprezes Ronsona.
Wśród nielicznych banków, które oferują rachunki powiernicze, są PKO BP, Millennium, BRE Bank i Nordea. Nie ma go Pekao, drugi w Polsce bank finansujący klientów deweloperów.
— W obecnym kształcie ustawy deweloperskiej niósłby on dla banku duże ryzyko, szczególnie w zakresie rachunków otwartych. Czytając zapisy ustawy, nie wiemy dokładnie, czego się od nas wymaga, dostajemy natomiast uprawnienia, które nie są nam potrzebne. Poczekamy na nowelizację i wówczas zastanowimy się nad wprowadzeniem rachunku powierniczego do oferty — mówi Marek Koziarek, dyrektor zarządzający w departamencie finansowania nieruchomości Banku Pekao.
— Z danych Związku Banków Polskich wynika, że taki produkt ma w ofercie sześć banków, z których tylko jeden nie wiąże go z udzieleniem kredytu na budowę. W Polsce większość inwestycji powstawała bez długu. Obowiązek zadłużania się wraz z restrykcyjną polityką kredytową banków sprawią, że część deweloperów będzie musiała zamknąć działalność — mówi Jacek Bielecki, członek zarządu Polskiego Związku Firm Deweloperskich.
Wkrótce posłowie zajmą się nowelizacją ustawy deweloperskiej, która wyjaśni część nieścisłości oraz zdejmie niektóre rodzaje ryzyka — również z banków. To może poprawić sytuację.
— Pierwsze takie produkty to najtrudniejsze zadanie dla obu stron, ale dalej powinno być z górki. Barierą nie są zbyt duże koszty, ale kwestia odpowiedzialności i ryzyka zabezpieczeń po stronie banków — mówi Artur Ceglarz, wiceprezes ds. finansów Robyga.
Wielu deweloperów unika tego obowiązku, bo ma w budowie wieloetapowe inwestycje. Być może w tym roku rachunku powierniczego nie będzie potrzebował Dolcan.
— Na razie zapotrzebowanie na takie rachunki jest tak nieduże, że banki ze sobą nie konkurują. Odpowiednie produkty mogą się pojawić później, kiedy więcej deweloperów będzie ich potrzebowała — mówi Tomasz Bujnowski z Dolcana.