Zadebiutowały obligacje 10-letnie
Wczoraj na rynku papierów wartościowych odbył się pierwszy w historii przetarg obligacji 10-letnich o stałym oprocentowaniu. Oferowane przez resort finansów papiery to pierwsza transza emisji wartej 3 mld zł. Tak jak przewidywali eksperci, popyt znacznie przewyższył ofertę Ministerstwa Finansów, które wczoraj rzuciło na rynek 10-latki o wartości 200 mln zł. Inwestorzy zgłosili chęć do kupna papierów za 1,8 mld zł.
W opinii analityków rynkowych, pierwsza oferta była tak mała, by w przetargu mogli wziąć udział mniejsi inwestorzy.
Cena minimalna obligacji wyniosła 823,00 zł, a resort sprzedał wszystkie.
— Fundusze emerytalne, aby wykazać się pod koniec roku wysokim zyskiem, będą inwestować raczej w papiery o znacznie krótszej zapadalności, które dadzą im znacznie wyższą stopę zwrotu. Tym bardziej że w najbliższym czasie nie są oczekiwane dalsze redukcje stóp procentowych — twierdzi jeden z analityków.
— Oferta ta miała charakter sondażowy. Ministerstwo będzie chciało utrzymać rentowności 10-latek w okolicach 8 proc. Ponieważ popyt znacznie przewyższył ofertę, resort mógł wczoraj przebierać w klientach i sprzedać całość transzy obligacji na korzystnych dla siebie warunkach — uważa Piotr Pazio, naczelnik Wydziału Gospodarki Pieniężnej BGK. PR