Zadłużyć się? Nic prostszego. Teoretycznie

Paweł Zielewski
22-04-2005, 00:00

Banki same garną się do klientów wciskając im w ręce coraz to nowsze, przystępniejsze, łatwiejsze, prostsze i szybsze kredyty.

Jeszcze kilka lat temu wzięcie pożyczki w banku było dość sporym kłopotem. Problemem, który w wielu przypadkach uniemożliwiał zadłużenie się w banku, było znalezienie odpowiedniego zabezpieczenia, czyli żyranta.

O kredycie mogli zapomnieć klienci, którzy nie osiągali dochodów z tytułu umowy o pracę. Najlepiej na czas nieokreślony. Jeśli kontrakty z pracodawcą były podpisywane na czas określony, wówczas bank był skłonny udzielić pożyczki, ale jej spłata musiała nastąpić przynajmniej na miesiąc przed wygaśnięciem umowy.

Bez kłód pod nogami

Dziś takich przeszkód już nie ma. Teoretycznie każdy, jeśli tylko osiąga dochód może pójść do banku i wziąć kredyt. Teoretycznie.

Moda na uruchamianie szybkich ścieżek kredytowych ogarnęła wszystkie banki działające na polskim rynku. I nikt nie ma tu na myśli kredytów dostępnych w bankach, gdzie potencjalni kredytobiorcy posiadają rachunki osobiste. Ta grupa cieszy się szczególnymi przywilejami i może skorzystać z preferencyjnych warunków zadłużania się (czy to za pomocą kredytów, czy wysokich linii debetowych w koncie). Banki starają się ułatwić życie tym, którzy chcą skorzystać z usługi najbardziej dla instytucji finansowych ryzykownej: kredytu konsumpcyjnego.

Najważniejszym ułatwieniem zadłużenia się jest brak wymogu przedstawienia wyłącznie zaświadczenia o stałych dochodach z umowy na czas nieokreślony. Stąd grono szybkich kredytobiorców powiększyło się automatycznie o przedstawicieli wolnych zawodów oraz osoby pracujące na umowy-zlecenia.

Bez zabezpieczenia

Część banków, jak Pekao SA, Eurobank, Getin Bank, Multibank, PKO BP — zrezygnowała z konieczności przedstawienia zabezpieczeń pożyczki, przy czym ograniczeniem są kwoty kredytu, które w takim przypadku wchodzą w grę. Ograniczeniem? Pekao SA i Eurobank ustanowiły górny pułap na odpowiednio 100 tys. zł i 120 tys. zł!

Wszystkie banki idące za modą na ułatwienia kredytowe dają również możliwość zadłużania się bez uzyskania zgody współmałżonka, chociaż w tym przypadku każdy bank stosuje własne, rygorystyczne (ze względów bezpieczeństwa) kwoty maksymalne.

Zadłużenie się nie musi również wiązać się z wizytą w oddziale. Wnioski kredytowe dostępne są na stronach internetowych banków. Możliwe jest również zaciągnięcie kredytu przez telefon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Zielewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / / Zadłużyć się? Nic prostszego. Teoretycznie