Orco nie zdąży skończyć Złotej 44 na EURO 2012, bo po wyroku NSA nie ma pozwolenia na budowę.
Ledwo Jean-Francois Ott, prezes luksemburskiej firmy deweloperskiej Orco, odetchnął po przyjęciu planu jej restrukturyzacji przez sąd w Paryżu, a znów popadł w kłopoty. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) podtrzymał wczoraj decyzję o cofnięciu pozwolenia na budowę przy ul. Złotej 44 w Warszawie 192-metrowego luksusowego apartamentowca Żagiel, zaprojektowanego przez Daniela Libeskinda.
— Prawdopodobnie będziemy musieli ponownie składać wniosek o pozwolenie na budowę — mówi mecenas Bartosz Grochman reprezentujący Orco.
— Sprawa wraca na etap postępowania odwoławczego. Wojewoda przy ponownym jej rozpatrywaniu związany będzie oceną prawną przedstawioną w wyroku NSA — mówi Agnieszka Jendrzejewska z NSA.
Prowadząca rozprawę sędzia Maria Czapska-Górnikiewicz zgodziła się z większością argumentów dewelopera, ale z powodu popełnionych przez niego błędów odrzuciła jego skargę kasacyjną.
— Sąd pierwszej instancji błędnie interpretował przepisy dotyczące odstępstw i nie miał prawa uznać, że inwestycja zawiera więcej niż 300 miejsc parkingowych — podsumowała sędzia.
O przegranej inwestora zadecydował m.in. brak ekspertyzy, czy zapisane w pozwoleniu na budowę 288 miejsc parkingowych wystarczy, dla takiego budynku (w warunkach zabudowy była mowa o 500). Sąd miał także zastrzeżenia, że kiedy wojewoda mazowiecki rozpatrywał skargę mieszkańców sąsiedniego bloku, inwestor przesłał mu... stronę tytułową zamiast całej dokumentacji geologicznej.
Jedną z części planu restrukturyzacji Orco było szybkie ukończenie wstrzymanej budowy sztandarowego projektu. Spółka miała nadzieję, że dzięki pomyślnej decyzji sądu jeszcze przed mistrzostwami Europy w 2012 r. w Warszawie stanie gotowy z zewnątrz budynek, który pojawi się w relacjach wszystkich telewizji świata. Miało to pomóc w sprzedaży ponad 141 wolnych apartamentów. Budowę, w którą Orco zainwestowało już 50 mln EUR, zatrzymało siedmiu mieszkańców sąsiedniego bloku.