Pomimo sprzeciwu samorządu rząd przyjął wczoraj projekt ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym. Od czasu warunkowego przyjęcia noweli trzy miesiące negocjował z samorządem jej kształt. Ostatecznie organizacje władz lokalnych zbojkotowały projekt. Znalazło się w niej kilka zmian.
— Ograniczono sytuacje, w których sąd administracyjny może w całości uchylić plan przeznaczenia terenów. Ustawa wylicza konkretne okoliczności, w których sąd ma takie prawo — twierdzi Ryszard Kowalski, przewodniczący Zwiazku Pracodawców Producentów Materiałów dla Budownictwa.
Zrezygnowano też z odebrania prawa do pobierania podatku od nieruchomości gminom, które planów nie uchwaliły, i obowiązkowego wyznaczania dla nich komisarza. W takiej sytuacji to wojewoda będzie ustanawiał plan dla gminy.
Ustawę popierają organizacje przedsiębiorców. Władze lokalne boją się strat.
— Nadanie planowi przeznaczenia terenu rangi prawa miejscowego spowoduje ogromne skutki finansowe, przekraczające nawet roczny budżet miasta — twierdzi Ryszard Grobelny, prezes Związku Miast Polskich, prezydent Poznania.