Zagranica chce uzdrawiać polskie szpitale

  • Alina Treptow
opublikowano: 27-11-2012, 00:00

Szwajcarski Ameos ma na oku nie jedną, ale trzy placówki medyczne. Chętnych z zagranicy jest więcej.

Ameos, szwajcarski koncern medyczny, wziął na tapetę polskie szpitale i łatwo nie rezygnuje. Oprócz szpitala w Tczewie, w którym przeprowadził już due diligence i zapowiedział złożenie oferty wiążącej, ma na oku jeszcze dwie inne placówki (nie podaje dokładnie które).

— Negocjacje się toczą, do ich zakończenia dojdzie najwcześniej w przyszłym roku — mówi anonimowo osoba zbliżona do spółki. Szwajcarzy już w zeszłym roku ostrzyli sobie zęby na polski rynek. Stanęli w wyścigu po szpital w Gryfinie. Wygrała go jednak polska grupa — Dom Lekarski. Mają szansę się zrewanżować, ponieważ rywal z Gryfina też uczestniczy w procesie sprzedaży tczewskiego podmiotu. Zdaniem chcącego zachować anonimowość eksperta branży, Ameos ma dużą presję na przejęcia w regionie.

— Pod koniec zeszłego roku zainwestował w nich fundusz Carlyle, który chce rozwijać grupę geograficznie. Polska jest jednym z potencjalnych rynków — mówi nasz rozmówca.

Sama spółka zaznacza, że ostateczne decyzje co do wejścia na polski rynek nie zostały podjęte. Jednak jeśli się wyklarują, pojawi się poważny gracz. W grupie ma 56 placówek medycznych w Szwajcarii, Austrii i Niemczech. 36 z nich specjalizuje się w opiece psychiatrycznej, 10 w długoterminowej opiece nad osobami starszymi. Grupa zatrudnia 8,6 tys. osób, a w 2011 r. jej przychody przekroczyły 2 mld zł.

Szwajcarzy nie przecierają ścieżek. Na polskim rynku są już Kanadyjczycy — Interhealth Canada, którzy wybudują w Żywcu szpital w PPP za 200 mln zł. Inwestycja stoi jednak pod znakiem zapytania, ponieważ do tej pory nie udało się im zdobyć finansowania.

Zrezygnowali też z konkursu na wybudowanie ośrodka radioterapii w warszawskim szpitalu bródnowskim. Większość zagranicznych inwestorów pochodzi jednak ze Starego Kontynentu. Włoska grupa medyczna Gruppo Villa Maria (GVM), posiadająca w Italii kilkanaście szpitali, jest partnerem polskiej sieci kardiologicznej Carint. Ta planuje przejmować nie tylko rywali z sercowego rynku, ale również szpitale. GVM sfinansuje ewentualne transakcje (do tej pory zainwestowali w Carint 12 mln zł).

Zagranicznym inwestorem, choć chwilowo uśpionym, są Czesi — firma Agel posiadająca w grupie 5 szpitali i 10 przychodni. W zeszłym roku interesowali się szpitalem w Śremie, ale nie było szczęśliwego zakończenia — placówka nadal jest w rękach samorządu i boryka się z dużymi problemami finansowymi. Agel kręcić się też miał koło szpitala w Mysłowicach.

— Chwilowo nic o nich nie słychać. Jeśli chodzi o inwestorów zagranicznych, nie spodziewam się ich zalewu. Polska jest dla nich trudnym rynkiem, bo trzeba poświęcić dużo czasu na przekonywanie samorządowców do sprzedaży, co dla podmiotu z zewnątrz może być trudne — mówi Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia w Związku Powiatów Polskich.

Podobnego zdania jest Krzysztof Kawalec, prezes Magellana, spółki specjalizującej się w finansowaniu służby zdrowia.

— Dzisiaj nie ma sprzyjających wiatrów dla inwestorów, również tych z zagranicy. Szpitale nie mogą być pewne przychodów, ponieważ kontrakty z publicznym płatnikiem są podpisywane na krótko. Zbyt krótko, biorąc pod uwagę inwestycje rzędu kilkudziesięciu, a nawet kilkuset, milionów złotych — twierdzi Krzysztof Kawalec. Oprócz inwestorów branżowych, polskie szpitale kuszą też fundusze. Czeska Penta na tego typu projekty ma przygotowane 100 mln EUR. Na celowniku EQT, funduszu private equity, jest giełdowa sieć EMC Instytut Medyczny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu