"Zagranica nada rytm GPW"

Jagoda Fryc
opublikowano: 2015-01-12 07:50

Słabszy złoty, atrakcyjne dywidendy i solidne fundamenty gospodarki przyciągną kapitał na GPW — uważają specjaliści z Millennium TFI.

W ubiegłym roku inwestujący na GPW nie mieli powodów do zadowolenia. Warszawska giełda osiadła na mieliźnie i trzeba było się bardzo nagimnastykować, żeby zarobić. Fundusze akcji polskich straciły średnio 3,8 proc. Nie dziwi więc zniechęcenie klientów TFI, którzy zarządzili ewakuację i wycofali z ich portfeli łącznie 2,5 mld zł. W 2015 r. życie inwestora również nie będzie usłane różami, ale wiele wskazuje na to, że powodów do radości będzie więcej.

Zarządzający z Millennium TFI zwracają uwagę, że sytuacja gospodarcza Polski jest bardzo dobra. Ich zdaniem, nawet pomimo oczekiwanej recesji w Rosji jest szansa na wzrost PKB o około 3,5 proc., głównie dzięki mocnemu popytowi wewnętrznemu i wciąż rosnącym inwestycjom, którym sprzyja słabszy złoty.

— Choć — bazując na historycznych wskaźnikach — wyceny akcji są na średnich poziomach, to przy bardzo niskich stopach procentowychsą to poziomy atrakcyjne. Dodatkowo, patrząc na oczekiwany średni poziom stopy dywidendy na GPW powyżej 4 proc. w 2015 r., trudno nie dostrzec atrakcyjności segmentu akcji — nawet przy założeniu braku wzrostu indeksów giełdowych — tłumaczą eksperci z Millennium TFI.

Są też zagrożenia. Wciąż straszą konflikt na Ukrainie i recesja w Rosji, które są jednak częściowo odzwierciedlone w cenach akcji. Różowy obraz psują także wybory parlamentarne oraz działania OFE. Od 2015 r. obowiązkowy minimalny udział funduszy emerytalnych w akcjach zmniejszył się do 55 proc., a maksymalny udział inwestycji zagranicznych wzrósł do 20 proc. Co to oznacza?

— Przy obecnej strukturze aktywów tych funduszy wydaje się, że kierunek zmian może być tylko jeden. Pytaniem pozostaje raczej ich zakres. Należy pamiętać, że zmniejszenie zaangażowania średnio o 1 pkt proc. oznacza około 1,5 mld zł podaży akcji. Nie spodziewamy się jednak gwałtownych ruchów ze strony zarządzających OFE, co — biorąc pod uwagę słabe napływy do TFI — sugeruje, że kluczowi dla kierunku na warszawskim parkiecie w 2015 r. pozostaną inwestorzy zagraniczni — przewidują zarządzający. Ich zdaniem, słabszy złoty, atrakcyjne stopy dywidendy oraz solidne fundamenty naszej gospodarki przyciągną zagraniczny kapitał na polską giełdę i wpłyną na wzrost indeksów w tym roku. Do zakupów należy jednak podejść selektywnie.

— Utrzymująca się deflacja oraz perspektywy dalszych obniżek stóp procentowych powinny wspierać też ceny polskich obligacji w perspektywie 1-2 kwartałów — dodają specjaliści.