Zagranica pozbywała się złotego

Wojciech Dembiński
opublikowano: 2001-05-22 00:00

Zagranica pozbywała się złotego

Wczorajszy handel walutami na rynku międzybankowym minął pod znakiem dużej aktywności inwestorów. Na rynku mówiło się o „wychodzeniu” graczy zagranicznych z polskich obligacji skarbowych — dwu-, pięcio- i dziesięcioletnich, ponieważ na rynku wtórnym tych papierów można je było wczoraj kupić bez najmniejszego problemu. Za uzyskane ze sprzedaży obligacji pieniądze kupowano waluty zagraniczne. Spowodowało to znaczny spadek wartości złotego.

Na otwarciu za dolara płacono 3,97 zł, w porównaniu z kursem 3,9790 zł na zamknięciu w piątek. Kurs euro otworzył się na poziomie 3,49 zł wobec 3,4850 zł. Pozbywanie się naszej waluty doprowadziło przed południem do wzrostu notowań dolara do 3,9930 zł, a waluty europejskiej do 3,4950 zł.

Tuż po południu atmosfera na rynku uspokoiła się i kurs złotego zaczął rosnąć. Do końca dnia nasza waluta nie zdołała jednak odrobić wcześniejszych strat. Około godziny 16.00 dolara wyceniano na 3,9810 zł, a euro na 3,4864 zł. Do końca dnia analityków i dealerów walutowych dręczyło pytanie, dlaczego właśnie w poniedziałek zagranica zaczęła pozbywać się polskich papierów dłużnych, przez co złoty nie umacniał się nadmiernie. Być może inwestorów zagranicznych zniechęciły gorsze dane o produkcji przemysłowej w kwietniu.

Na zagranicznych rynkach walutowych poniedziałek był dniem umacniania się jena wobec dolara i euro. Czynnikiem umacniającym walutę walutę Kraju Kwitnącej Wiśni była zwyżka głównego indeksu japońskiej giełdy, jak nastąpiła po zmianach w indeksach Morgan Stanley Capital International.

Na międzynarodowym foreksie dolara wyceniano wczoraj na 123,11 jena. Kurs euro wyniósł 0,8752 dolara i 107,67 jena.