Zagranica wraca na rynek obligacji

Anna Borys
opublikowano: 02-07-2008, 00:00

Inwestorzy zagraniczni po wielu miesiącach niechęci wracają na krajowy rynek obligacji skarbowych. Według najnowszych danych Ministerstwa Finansów na koniec maja w portfelach międzynarodowych graczy znalazły się papiery dłużne o wartości 67,16 mld zł. W miesiąca ich portfel zwiększył się o przeszło pół miliarda zł. Co ważne — dane przełamują trwającą wiele miesięcy falę odpływu zagranicznych inwestorów z polskiego rynku długu.

Jeszcze rok temu międzynarodowi gracze mieli krajowe obligacje warte 78,3 mld zł. To aż o 11,1 mld zł więcej niż obecnie. Skąd tak drastyczny spadek? Wyjaśnienia trzeba szukać za oceanem, na tamtejszym rynku finansowym. W połowie ubiegłego roku wyszło na jaw, że największe instytucje finansowe świata są po uszy zapakowane w amerykańskie obligacje oparte na ryzykownych i coraz trudniejszych do odzyskania kredytach hipotecznych. To spotęgowało spadki cen na tamtejszym rynku nieruchomości. Klienci różnych funduszy inwestycyjnych wpadli w panikę i na gwałt próbowali odzyskać kapitał. To było trudne, bo w jednej chwili wszyscy zaczęli bardzo szanować gotówkę. Niektóre instytucje ogłosiły nawet bankructwo. Globalne instytucje w poszukiwaniu pieniędzy zaczęły wycofywać się z bezpiecznych rynków finansowych, na których nie stracili. Przez to ucierpiały również polskie obligacje.

Oliwy do ognia dodała rosnąca na całym świecie inflacja napędzana drożejącymi surowcami. Ministerstwo Finansów wstępnie szacuje, że inflacja w czerwcu wyniesie 4,5 proc. To najwyższy poziom od listopada 2004 r. Rada Polityki Pieniężnej nie ma więc większego wyboru i zacieśnia politykę monetarną. Obecnie podstawowe stopy procentowe są na poziomie 6 proc. Większość analityków szacuje, że jeszcze wzrosną. To zniechęca do obligacji. Zmiany stóp procentowych powodują, że ceny papierów muszą się dostosować do zmieniającej się sytuacji makroekonomicznej. W razie podwyżek stóp procentowych ceny obligacji spadają, a odważnych kupujących ubywa.

Warto zauważyć, że wyprzedaż naszych obligacji byłaby dużo mocniejsza, gdyby nie mocny złoty. Sprawił on, że nasze papiery są wciąż atrakcyjne dla zagranicznych inwestorów. Najlepiej odzwierciedlają to stopy zwrotu z portfela funduszy inwestycyjnych, na przykład renomowanej firmy inwestycyjnej Franklin Templeton Investments. Zagraniczny inwestor kupujący nasze papiery dłużne za dolary zarobił w ostatnim roku, bagatela, 30,68 proc. Klient inwestujący w te same obligacje złotówki zarobił zaledwie 1,27 proc.

Ostatnia słabość krajowych obligacji przełożyła się negatywnie na wyceny jednostek krajowych funduszy obligacji. Wiele z nich jest pod kreską za ostatni rok. Najnowsze dane resortu finansów są jednak światełkiem w tunelu. Zainteresowanie międzynarodowych graczy naszymi papierami skarbowymi może odwrócić trwający prawie rok spadkowy trend na krajowym rynku długu.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu