Notowania zakończyły się wyraźnymi wzrostami dzięki poprawie nastrojów na świecie. Jednak w trakcie sesji na GPW dominował bezruch i niewielka aktywność handlujących. Kupujący nie wykorzystali nadarzającej się okazji na ożywienie giełdy.
Inwestorzy na Zachodzie znów zaczęli wierzyć, że konflikt w Iraku zmierza ku szybkiemu zakończeniu. Przekonywały o tym doniesienia o przekroczeniu przez wojska koalicji rzeki Tygrys oraz bliska ofensywa na Bagdad. Spekulowano również na temat stanu zdrowia Saddama Husaina, który od dłuższego czasu nie pojawił się w telewizji, co wywołało zwyżki w nadziei, że dyktator może być ciężko ranny lub nawet nie żyć. Rynki już kilkakrotnie od początku wojny boleśnie przekonywały się, że takie impulsy wzrostowe są bardzo złudne.
Emocje były tylko na początku sesji. Po wysokim otwarciu podaż zepchnęła wartość indeksu w pobliże 1100 pkt. Później sytuacja na GPW ulegała jedynie kosmetycznym zmianom, pomimo że na największych giełdach Starego Kontynentu
dominowały silne wzrosty. Inwestorzy wstrzymują się z większym zaangażowaniem na rodzimym rynku przynajmniej do czasu wyjaśnienia ostatnich zawirowań w rządzie. Negatywnie na rynek oddziaływują kolejne doniesienia o zmianach na czele istotnych resortów. Podczas wczorajszej sesji agencje ponownie informowały o odejściu ministra skarbu Sławomira Cytryckiego. Choć temat jego dymisji jest znany od ubiegłego tygodnia ogólna, niestabilna sytuacja polityczna w kraju zdecydowanie osłabiała zapał kupujących. Swoje żniwo zbiera również plan naprawy finansów państwa zakładający m.in.
wprowadzenie podatku od inwestycji giełdowych dokonywanych przez drobnych inwestorów, którzy jeszcze do niedawna napędzali obroty na rynku.
W trakcie sesji zwyżki zanotowała większość walorów największych spółek. Powody do zadowolenia mają posiadacze akcji spółek informatycznych. Ponad 4 proc. zwyżkę zanotował Comarch, który jest w trakcie wezwania na własne akcje. Około 3 proc. wzrosła wycena Computerlandu, który pozyskał kontrakt w Amerbanku na kwotę przekraczającą 20 mln zł. Popyt utrzymywał się na walorach banku Millenium, który od ubiegłego tygodnia jest obiektem spekulacji o możliwości przejęcia. Jako głównego kandydata do przejęcia dawnego BIG BG wymienia się brytyjskiego giganta finansowego HSBC.
Słabiej od rynku prezentował się PKN Orlen, którego wycenę osłabia przedłużająca się i pełna niejasności prywatyzacja Rafinerii Gdańskiej. Zarówno płocka spółka, jak i KGHM partycypują w dywidendzie operatora komórkowego Polkomtel. Miedziowy kombinat był wczoraj jednym z silniejszych walorów. Tymczasem wczorajsza poprawa nastrojów nie objęła papierów Budimeksu. Kurs firmy zniżkował przy śladowym obrocie, pomimo że Dromex, spółka zależna giełdowego emitenta, pozyskał kontrakt przekraczający 30 mln zł.
SG