Zagraniczne firmy poskąpiły na fabryki

opublikowano: 20-02-2013, 00:00

Dramat w zagranicznych inwestycjach — w 2012 r. spadły do poziomu najniższego od dwunastu lat

Niecałe 2,9 mld EUR bezpośrednich inwestycji zagranicznych (BIZ). Nie, to nie dane kwartalne, lecz wstępny wynik za cały 2012 r. opublikowany przez Narodowy Bank Polski (NBP). Wynik drastycznie niższy od ubiegłorocznego — 13,6 mld EUR i gorszy nawet od pesymistycznych prognoz UNCTAD sprzed dwóch tygodni, gdzie była mowa o 4,1 mld USD (3,07 mld EUR). Część ekspertów źródeł porażki szuka poza Polską.

— W roku 2012, oprócz ogólnej niepewności gospodarczej towarzyszącej nam już od kilku lat, było kilka dodatkowych zdarzeń polityczno-gospodarczych, które mogły wpłynąć na zmniejszenie chęci do inwestowania przez firmy z USA i Eurolandu — kampania prezydencka w USA oraz debata nad mechanizmami stabilizacyjnymi strefy euro — uważa Kiejstut Żagun z KPMG, który jednocześnie wierzy, że w tym roku na inwestorów stymulująco podziałają informacjeo nowym budżecie UE na lata 2013-20.

Dane z sufitu

Niektórzy przychylają się do opinii Sławomira Majmana, prezesa Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIIZ), który twierdzi, że dane NBP dotyczące BIZ tak się mają do wydatków na fabryki, jak gruszki do kotletów.

— Nie można lekceważyć, dokąd płynie kapitał — płynie tam, gdzie jest mu dobrze. Jednak dane NBP nie pokazują, ile powstanie miejsc pracy i ile trafi do Polski inwestycji w produkcję i usługi. Dlatego cieszę się, że PAIIZ zamierza samodzielnie liczyć napływ BIZ — ocenia Paweł Tynel z Ernst & Young.

— UNCTAD prognozował 4,1 mld USD bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce w 2012 r., PAIIZ ocenił, że było to około 10 mld EUR, a NBP podaje 2,8 mld EUR. Dane z instytucji, które powinny być wiarygodne, są tak rozstrzelone, że aż trudno o jakieś konkretne wnioski lub ocenę trendu, a tym bardziej wskazanie jego przyczyn — mówi Rafał Pulsakowski z PwC.

Co robi wynik

Różnice wynikają głównie stąd, że NBP (a za bankiem centralnym UNCTAD) do danych o BIZ wlicza „kapitał w tranzycie”, czyli przepływy kapitałowe dokonywane przez specjalne spółki wykorzystujące np. sprzyjający system podatkowy. To nie są inwestycje w fabryki czy centra usług. W 2012 r. kapitał w tranzycie odegrał bardzo istotną negatywną rolę, bo pomniejszył napływ o 4,1 mld EUR w pierwszym kwartale i 820 mln EUR w grudniu. Jeśli uwzględnić te liczby, wynik za 2012 r. będzie dużo lepszy i wyniesie niemal 7,8 mld EUR.

— NBP powinien podawać kapitał w tranzycie w tabelach napływów i odpływów w każdej publikacji — podkreśla Zbigniew Zimny, ekspert ONZ ds. inwestycji i wykładowca Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

Przypomina, że w 2011 r. w rekordowych niemal 19 mld USD BIZ do Polski, ponad 10 mld USD stanowiły przejęcia.

— Jeśli odejmiemy te 10 mld USD, to wyjdzie tylko nieco więcej niż w 2012 r. (jeśli uwzględnimy kapitał w tranzycie w 2012 r.) — uważa Zbigniew Zimny. Podkreśla, że Polska przyciąga ostatnio inwestycje w usługach opartych na wiedzy.

— Liczba centrów usługowych i zatrudnienie w nich rosną w tempie 15-20 proc. rocznie, mimo kryzysu, ale daje niewielki napływ kapitału, bo centra wynajmują biura i inwestują w ludzi, a nie w fabryki, gdzie trzeba zainstalować kosztowne urządzenia i zbudować zakład — mówi Zbigniew Zimny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zagraniczne firmy poskąpiły na fabryki