Zagraniczny kapitał migruje do Polski

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 04-03-2010, 00:00

Optymiści już widzą indeks WIG20 przy 2500 pkt. Pesymiści ostrzegają, że po drodze jeszcze jedno tąpnięcie.

Zagraniczne fundusze znowu budują portfele z akcji spółek z GPW. Wśród kupujących mogą przeważać inwestorzy długoterminowi

Optymiści już widzą indeks WIG20 przy 2500 pkt. Pesymiści ostrzegają, że po drodze jeszcze jedno tąpnięcie.

Bardzo dobrze rozpoczął się nowy miesiąc dla inwestorów. Wczoraj nasza giełda łapała lekki oddech, ale to zrozumiałe po mocnym wybiciu. Wcześnie na trzech sesjach indeks WIG20 zyskał blisko 7 proc.

Handel kwitnie

W ostatnich dniach wyraźnie też skoczyły obroty, głównie akcjami największych spółek. To może sugerować, że większą ławą pojawiła się zagranica.

— Dobrze było to widać na wtorkowej sesji. Na naszej giełdzie pojawiły się różne grupy zagranicznych inwestorów. Przeważać mogą fundusze inwestujące w dłuższym okresie. To sugeruje sposób zakupów, które rozłożyły się na całą sesję — ocenia Sebastian Sejko, makler Unicredit CA IB.

We wtorek, a wcześniej w piątek i czwartek, wartość obrotów akcjami dużych spółek przekroczyła grubo 1 mld zł. Po raz ostatni wyższe obroty akcjami spółek z indeksu WIG20 zanotowano 5 lutego (1,546 mld zł). Giełda nadrabia zaległości pod względem obrotów, a indeksy straty z ostatniej korekty.

— W ciągu ostatnich sesji odrobiliśmy gwałtowne spadki z lutego. Indeks blue chipów wrócił do wartości z końca grudnia. Powrót optymizmu można wiązać z determinacją do rozwiązania problemów Grecji przez tamtejszy rząd oraz Unię Europejską. Teraz rozwiązanie tego problemu wydaje się kluczowe dla zachowania się rynków — ocenia Krzysztof Stupnicki, prezes Amplico TFI.

Wczoraj rynki obiegła informacja, że grecki rząd zdecydował się na oszczędności oraz podwyżki podatków, które mają zapewnić budżetowi dodatkowe 4,8 mld euro. Grecja planuje obniżkę deficytu budżetowego o 4 punkty proc., do 8,7 proc. PKB. Zobowiązała się do tego w tym roku.

Południe w odstawce

Zdaniem szefa Amplico TFI, jeśli pominiemy kwestię Grecji i pod uwagę weźmiemy dane makro z naszego rynku i kluczowych gospodarek świata, to w najbliższych trzech, czterech kwartałach powinna być koniunktura sprzyjająca wzrostom. Optymistów jest więcej.

— Najgorsze już za nami. Uważam, że wracamy do trendu wzrostowego. Wkrótce, może w perspektywie kilku tygodni, indeks WIG20 możemy dotrzeć do 2500 pkt — uważa Sebastian Sejko.

Jego zdaniem teraz możemy mieć więcej takich sesji jak te ostatnie, które charakteryzowały się mocnym wybiciem i dużymi obrotami. W innym scenariuszu czeka nas jeszcze jedna korekta.

— Daleki byłbym od euforii. Cały czas nad rynkiem wisi obawa o kondycję europejskich gospodarek. Nie można wykluczyć jeszcze jednej mocniejszej korekty. Ta z przełomu stycznia i lutego była zbyt słaba, dlatego jeszcze jedno mocniejsze tąpniecie nawet o 10 proc. rozłożone na kilka sesji mogłoby spowodować, że późniejsze odbicie mogłoby mieć mocniejszy charakter — uważa Bogusław Taźbirek, szef działu analiz Noble Securities.

Zdaniem przedstawiciela Noble Securities, ożywić nasz rynek i podnieść jego atrakcyjność powinny duże oferty publiczne szykowane na ten rok.

— Dla inwestorów zagranicznych wycofujących się z Grecji czy Hiszpanii nasz rynek może być dobrą alternatywą — dodaje Bogusław Taźbirek.

Maciej

Zbiejcik

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy