Stowarzyszenie blokuje rynek zarządzania prawami autorskimi — uznał sąd antymonopolowy.
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) podtrzymał decyzję o karze 500 tys. zł dla Stowarzyszenia Autorów ZAiKS. Ukarania ZAiKS żądał zespół muzyczny Brathanki. Stowarzyszenie zgodziło się bowiem zarządzać ich prawami autorskimi, ale pod warunkiem że będzie to robiło na wszystkich polach: publicznego wykonania, nagrań mechanicznych oraz emisji w radiu i telewizji.
Zakres ochrony...
Brathanki chciały, by opiekowało się tylko emisją. Resztą wolały zarządzać samodzielnie. To okazało się niemożliwe. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który wszczął postępowanie antymonopolowe, stwierdził, że ZAiKS wykorzystuje pozycję dominującą na rynku zbiorowego zarządzania prawami autorskimi, i półtora roku temu nałożył na stowarzyszenie karę 500 tys. zł.
Wczoraj SOKiK rozpatrzył odwołanie ZAiKS i oddalił je mimo prób wykazania przez pełnomocnika stowarzyszenia, że... zespół muzyczny, koncertując lub nagrywając, w ogóle nie wchodzi w zakres jego zainteresowań, bo jest wówczas wykonawcą, a nie autorem. Z drugiej zaś strony — argumentował ZAiKS — twórca to nie przedsiębiorca. Nie jest nim także stowarzyszenie, więc nie można wszczynać postępowania antymonopolowego na wniosek twórców.
...to sprawa wyboru
SOKiK uznał, że status przedsiębiorcy jest tu oczywisty.
— Zarząd prawami autorskimi nie jest działalnością charytatywną, stowarzyszenie czerpie z niego zyski, i to mu wolno. Z kolei członkowie zespołu Brathanki wykonują zawód we własnym imieniu i na własny rachunek. A czy w ramach jego wykonywania tańczą, śpiewają czy odtwarzają z katarynki, to nie ma żadnego znaczenia — stwierdził sędzia Bogdan Gierzyński.
Dodał, że silna pozycja dominująca ZAiKS na rynku jest bezsporna, skoro zarządza 96 proc. obecnych na nim utworów. Jego zdaniem, utrudnianie autorom wyboru zakresu zarządzania szkodzi rynkowi, nie pozwala bowiem na powstanie na nim konkurencyjnych organizacji.
— Kara była słuszna, bo praktyki ZAiKS przeciwdziałają rozwojowi rynku — podsumował sędzia.