Zainwestuj w funt kłaków

opublikowano: 05-06-2019, 22:00

Dzieła Władysława Hasiora podsuwają czasem nową definicję obligacji śmieciowych — drożeją, mimo że na ich rating pracują byle paprochy

Czy pięcioma słowami da się opisać widok gęsto odrutowany, zamydlony, porośnięty suchymi włosami? Można spróbować, o ile mowa o dorobku Władysława Hasiora — autora, który zrezygnował z tęgiego marmuru dla materiałów o losach garbatych jak powiatowa droga: odpustowego sreberka, mydła, kłębka zarostu, stłuczonego lusterka. Średnie ceny rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych to argument dodatkowy.

ILE WIDZISZ OCZU: Ponadpółtorametrowy asamblaż Władysława Hasiora składa się m.in. z kolażu powielonych fotografii, sklejki i metalizowanej folii. 6 czerwca licytowany będzie od progu 55 tys. zł, który nie przekracza przeciętnej aukcyjnej ceny za pracę autora z ubiegłego roku.
ANTIQUA ET MODERNA

Asamblaż

Mimo że asamblaż nie jest wyrazem, od którego najzręczniej będzie zacząć, warto to zrobić dla oszczędności czasu — termin może się przydać jeszcze nie raz, kiedy staniemy w obliczu kłopotliwego obiektu będącego jakby kolażem z nazbieranych w garażu drobiazgów. Przykładowy asamblaż z początku lat 70. zagości na jednej ze stołecznych licytacji 6 czerwca, a dom aukcyjny Antiqua et Moderna przewiduje, że osiągnie wartość w przedziale 60-80 tys. zł — w cenie byłoby ponad 1,5 m dzieła ze skrawków papieru, koralików, kawałka folii i sklejki oraz płynnej substancji z głowy Hasiora, służącej jako cement.

Fantazja

Trudno o solidniejszy klej, który scementowałby ze sobą ten kosmos tworzyw, od wyobraźni nieskrępowanej głowy. Szczęśliwie dla mniej uwrażliwionego inwestora Władysław Hasior nie zmyślał dla swoich fantazji dodatkowychnadętych opowieści — liczył się mniej lub bardziej dosadny przekaz i podporządkowany mu rozmach w doborze środków: od paproszków po żywioły. Nazywał siebie samego plastycznie gadatliwym i rzeczywiście nie ograniczał się do surowców, które da się obrobić kombinerkami — kiedy w rzeźbie miał dzwonić wiatr albo tańczyć płomień, zuchwała fantazja była dla tych realizacji powodem samym w sobie.

Szkiełko

O ile wystawiony asamblaż nie podsuwa interpretacji tytułem, trudno nie wyczuć, jaki niesie nastrój, kiedy nad miękkimi pagórkami z powielonych fotografii piersi i kobiecych twarzy kołuje czarny ptak, kładąc się chmurnym cieniem na niebie z rozprostowanych sreberek. Zestawiając w swoich pracach podobne materiały, Hasior posługiwał się kodem dobrze już utartym — pęknięte szkło zwykle niesie przecież ładunek jakiegoś rozdarcia, atłas — dostojeństwa i bogactwa, figurka madonny przywołuje niewinność, naga lalka jest bezradna, a długi gwóźdź zwiastować może ostry ból. Czytając te prace kluczem artysty, musimy więc spojrzeć na sens zestawienia w całość, bo dopiero wszystkie elementy razem tworzą jakąś opowieść — kiedy za przykład weźmiemy asamblaż „Golgota”, tania figurka z ramionami wyciągniętymi na znak krzyża podczepiona jest nad bochenkiem w otoczeniu suchych drzew z przerdzewiałych pręcików. Chleb ciasno opina wrzynająca się siatka z drutu, a czerwona farba wysącza się z pęknięcia w jego skórce — trzeba byłoby więc tracić rozum od samego patrzenia na gluten, żeby nic z tego doboru nie zrozumieć.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Rynek

Czy trudno podsumować na rachunku dzieło z rozprutych szmatek, żałośnie osamotnionegogwoździa czy szczerbatego widelca? Wbrew niepokojom asamblaże z kalekich surowców wycenia się na rynku stosunkowo prosto, dlatego że popyt na unikatowe dzieła Hasiora nie podlega raczej zbyt kapryśnym modom — od piętnastu lat aukcyjna sprzedaż jest regularna, a od pięciu średnia cena to już nie kilkanaście, tylko kilkadziesiąt tysięcy złotych. Notowania Artprice wskazują, że na przesadnie gorliwą analizę nie powinniśmy się jednak nastawiać, bo liczba trafiających na aukcje dzieł raczej nie przytłacza — w ubiegłym roku wylicytowano ich 10, rok wcześniej trzy, a w 2016 r. tuzin, co korzystnie przekłada się na stabilność stawek. Według katalogu Antiqua et Moderna wystawiony na czwartkową aukcję asamblaż licytowany będzie od 55 tys. zł, a więc odrobinę poniżej ubiegłorocznej średniej, którą podniósł rekordowo wyceniony zestaw wideł, drewnianych grabi, osieroconych żeliwnych nóg i ścinków futra. „W starym piecu diabeł pali” — bo tak zatytułowana jest praca — wylicytowano do 305 tys. zł na aukcji majowej, na długo przed sezonem smogu.

Powiat

Piąte słowo wskazuje nieubłaganie na sromotną porażkę — dorobku Hasiora nie da się podsumowywać za pomocą pojedynczych wyrazów, skoro skupianie wzorku na samych asamblażach wymaga odwrócenia uwagi od pozostałych realizacji, a te — zupełnie jak drut i bochenek — dopiero razem tworzą przesłanie czytelne. Hasior projektował szklane pomniki, w których chlupotać miała woda, innym razem rozniecał ogień, żeby podwieszonej głową do dołu figurze zafalowały włosy; zamiast rzeźbiarskiej formy używał koleiny w błocie, aż wreszcie wzniósł w górach „Żelazne organy” — konstrukcję pełną gongów, dzwonków i piszczałek, na których grać miał halny. W orbicie jego głowy musiało być tłoczno — krążyły kolaże zdjęć, mity, żywioły, tocząca się polityka, gęste morze tekturowych dewocjonaliów, trumiennych ozdóbek, gipsowych baranków. Z chłodem dokumentalisty fotografował też tzw. Polskę powiatową, robiąc portrety kapliczek, krasnali ogrodowych, nieudolnie umajonych witryn sklepowych, muchomorków, nagrobków, umoszczonych w trawniku opon. Jakby zbierał surowe dowody na niewygodną prawdę, że język jego asamblaży jest wspólnym dziełem rodaków — choć dla niezszarganej klasy uznamy, że to bardziej zasługa sąsiadów zza płotu niż nasza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane