Zakłady Odzieżowe Bytom próbują uniknąć likwidacji
15 października na NWZA akcjonariusze ponownie będą rozważać zasadność dalszego istnienia ZO Bytom. Prezes spółki liczy, że decyzja będzie pozytywna, a w maju 2002 roku
dojdzie do zawarcia układu z wierzycielami.
Podczas poprzedniego NWZA, 25 lipca 2001 r., akcjonariusze spółki zobligowali zarząd Zakładów Odzieżowych Bytom i dali mu czas do połowy października na naprawę sytuacji firmy i znalezienie źródeł finansowania jej działalności. W poniedziałek na NWZA akcjonariusze mają ponownie rozważyć zasadność dalszego istnienia spółki i ewentualnie zdecydować o jej likwidacji.
Banki milczą
Rada nadzorcza Zakładów Odzieżowych Bytom już zapoznała się ze stanowiskiem zarządu i z jego działalnością za ten okres. Poszukiwanie alternatywnych źródeł finansowania działalności spółki nie było łatwe, zważywszy na fakt, że głównym akcjonariuszem ZO Bytom jest Bank Handlowy, który wcześniej już odmówił dalszego wspierania finansowego firmy.
— Zwróciliśmy się do Banku Zachodniego-WBK oraz Powszechnego Banku Kredytowego w Katowicach z pytaniem, czy istnieją możliwości uzyskania u nich pomocy ekonomicznej, ale bez powodzenia. Znana powszechnie sytuacja finansowa spółki skutkuje brakiem zdolności kredytowej — wyjaśnia Cezary Przybysławski, prezes Zakładów Odzieżowych Bytom.
Zarząd podjął także rozmowy na temat pozyskania krótkoterminowej pożyczki m.in. z Domem Wierzytelności Cash Flow, ale również bez skutku. Nieoficjalnie wiadomo, że instytucje finansowe obawiały się udzielenia kredytu w związku z niepewnym losem firmy.
Szukanie dróg
Zarząd Zakładów Odzieżowych Bytom analizował także możliwości dokapitalizowania spółki.
— Obecnie możliwości dokapitalizowania w drodze podwyższenia kapitału zakładowego poprzez emisję akcji bądź kolejnych serii obligacji nie istnieją — kwituje Cezary Przybysławski.
Jednocześnie zarząd spółki postanowił nie realizować wcześniejszego zamiaru dokapitalizowania spółek zależnych — Bytom Trade Mark, Bytom Styl oraz Agencji Celnej Omega. Wcześniej Bank Handlowy w ramach windykacji kredytów przejął udziały w spółce Bytom Collection.
Akcjonariusze zobowiązali także zarząd spółki do sprzedaży zbędnego majątku, ale na warunkach uzgodnionych z radą nadzorczą. Podjęto próbę sprzedaży nieruchomości fabrycznej w Sosnowcu.
— Skierowaliśmy oferty do firm odzieżowych, a także Narodowych Funduszy Inwestycyjnych, ale nie udało się sprzedać obiektu — mówi Cezary Przybysławski.
Zarząd ZO Bytom próbuje ratować sytuację także poprzez otwarcie sądowego postępowania układowego.
— Przewidujemy, że układem będzie objęta kwota 12 mln zł. Proponujemy redukcję wierzytelności na poziomie 40 proc., a spłatę pozostałych w ciągu pięciu lat. Liczę, że do zawarcia układu może dojść w maju 2002 r. — mówi Cezary Przybysławski.
Jego plany mogą jednak pozostać tylko na papierze, jeśli akcjonariusze podejmą uchwałę o likwidacji firmy.
Nie starczy majątku
Gdyby podczas NWZA spółki w lipcu 2001 roku zdecydowano o likwidacji ZO Bytom, to majątku wystarczyłoby na pokrycie zobowiązań. Teraz, po trudnych trzech miesiącach, pieniędzy może nie starczyć dla wszystkich wierzycieli.