Zakupy dopiero się zaczną

Marcin Bołtryk
29-09-2005, 00:00

Producenci ciężarówek są nadal w kiepskiej formie. Sprzedaż kuleje. Jednak zdaniem ich klientów — szefów firm transportowych — już niedługo będzie lepiej.

W 1999 r. zaledwie 6 tys. firm w naszym kraju miało koncesję na międzynarodowe przewozy towarów. Obecnie takich przedsiębiorstw jest już 13 tys. Podobnie rzecz się ma z liczbą samochodów ciężarowych. W ciągu ostatnich pięciu lat zwiększyła się ona z 23 tys. do 66 tys.

— Myślę, że taka tendencja będzie się utrzymywała. Międzynarodowe firmy będą rezygnowały z rejestrowania samochodów na Zachodzie i aby ograniczyć koszty, będą robić to w Polsce. Wzrost liczby sprzedawanych ciężarówek związany będzie również z podwyższaniem norm ekologicznych i koniecznością wymiany na nowe najstarszych aut — zauważa Jerzy Juszkiewicz, doradca zarządu VOS Logistics Polska.

Dużych coraz mniej

Ciągły wzrost liczby samochodów znajdujących się w posiadaniu firm transportowych to jedno, a realna sprzedaż nowych aut ciężarowych to drugie. Między styczniem a sierpniem 2005 r. producenci i importerzy sprzedali łącznie 4312 samochodów — to o 16,2 proc. mniej niż przed rokiem. Zdaniem przedstawicieli producentów, tendencja spadkowa się utrzyma i sprzedaż w tym roku nie przekroczy 7 tys. sztuk nowych pojazdów.

Po ośmiu miesiącach tego roku nastąpiła też zmiana na pozycji lidera sprzedaży największych samochodów ciężarowych. Pierwsze miejsce (779 sztuk) zajął DAF, wyprzedzając dotychczasowego lidera — firmę MAN (754 sztuki).

Nieco lepiej przedstawia się sytuacja w segmencie mniejszych ciężarówek (10-16 ton). Łącznie do końca sierpnia sprzedaż wyniosła 984 auta (ponad 9,2 proc. więcej niż przed rokiem). Mercedes wyprzedził ubiegłorocznego lidera segmentu — MAN-a.

Najmniejsze auta ciężarowe sprzedawały się aż o 30 proc. gorzej niż przed rokiem. W ciągu ośmiu miesięcy nowych właścicieli znalazło jedynie 700 pojazdów. Na pozycję lidera w tym segmencie wysunęła się włoska firma Iveco, której udało się sprzedać 191 samochodów.

— Wyniki sprzedaży samochodów ciężarowych w Polsce wskazują, że rynek ten kurczy się, zwłaszcza w segmencie pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej 6-10 t i powyżej 16 t. Tendencja utrzymuje się już od dłuższego czasu i nic nie wskazuje, że w najbliższej przyszłości się zmieni. Firmy transportowe w dużej mierze zrealizowały swoje inwestycje już w roku ubiegłym. Zdopingowała je wizja zmiany ustawy o podatku VAT oraz rosnąca konkurencja po włączeniu Polski w struktury Unii Europejskiej. W dalszym ciągu jednak problemem wielu przewoźników jest wysoki stopień zużycia środków transportu — mówi Waldemar Topiński, dyrektor departamentu transportu i maszyn budowlanych VB Leasing.

Szukanie przyczyny

Tegoroczny spadek popytu na ciężarówki wynika przede wszystkim z mniejszej liczby zleceń w transporcie międzynarodowym, ale także ze wzrostu kosztów stałych, cen paliw i opłat drogowych przy niezmiennych lub malejących stawkach za przewozy.

— Duże oczekiwania przedsiębiorców związane były z obniżką akcyzy na paliwo, jednak nie znalazło to znaczącego odzwierciedlenia w jego cenach. Wszystkie te elementy niewątpliwie sprawiają przedsiębiorcom trudności w odbudowie taboru, mimo jednoczesnego spadku cen nowych samochodów, naczep, przyczep i podwozi — zauważa Waldemar Topiński.

Gdy firmy transportowe wyczuwają wzrost zapotrzebowania na swoje usługi, jest im o wiele łatwiej podjąć decyzję o poszerzeniu floty samochodowej.

— Są jednak i tacy, którzy kupują samochody w innym celu. Spotkałem szefa firmy transportowej, który kupował samochody, bo posiadanie dużego taboru sprawia, że firma jest postrzegana jako większa i łatwiej jej uzyskać zlecenia. Osobiście uważam, że to błędne rozumowanie, ale tego rodzaju decyzje też wpływają na wielkość sprzedaży ciężarówek — mówi Andrzej Szymański, dyrektor handlowy w spółce Dartom.

Zadniem Waldemara Topińskiego, mimo spadku sprzedaży, przedsiębiorcy w dalszym ciągu są zainteresowani leasingiem pojazdów.

— Dla przykładu, trzeci kwartał bieżącego roku w segmencie samochodów powyżej 3,5 t zakończymy wynikiem około 220 mln zł, co oznacza wzrost w stosunku do analogicznego okresu 2004 r. o ponad 30 proc. — wylicza Waldemar Topiński

Używane zagrożenie

W związku z tym, że dostęp do kredytów — szczególnie dla niewielkich firm — jest bardzo trudny, przedsiębiorcy, poszukując tańszych rozwiązań, będą skłonni do kupowania samochodów używanych.

— Obecnie producenci aut, reagując na tendencję do zakupu na rynku wtórnym, oferują sprzedaż po promocyjnych cenach, a zakup zazwyczaj związany jest z kompleksową obsługą — leasing, serwis — twierdzi Jerzy Juszkiewicz.

Dodaje, że w przyszłości powinna wzrosnąć sprzedaż aut mniejszych. W przewozach nie będzie już tak dużego nacisku na wysoką kubaturę i wysoki tonaż.

— Będzie obowiązywała zasada „mniej, a częściej”. Wykorzystywane będą specjalistyczne nadwozia, zgodne z życzeniem klienta, dostosowane do rodzaju towaru, preferowanego sposobu załadunku — mówi Jerzy Juszkiewicz.

Z doświadczeń VB Leasing wynika, że rośnie zainteresowanie przedsiębiorców przewozami z wykorzystaniem specjalistycznych zabudów i przyczep, podwozi ciężkich oraz zabudów chłodniczych. Mniejszym zainteresowaniem cieszą się typowe zestawy, czyli ciągnik siodłowy z naczepą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Zakupy dopiero się zaczną