Załamania nie było

Marcin Bołtryk
opublikowano: 09-04-2009, 00:00

Rynek kurierski będzie rósł. Mimo spowolnienia gospodarczego i coraz większego nasycenia usługami.

Branża wydaje się odporna na kryzys, choć zmienia się pod jego wpływem

Rynek kurierski będzie rósł. Mimo spowolnienia gospodarczego i coraz większego nasycenia usługami.

Polski rynek usług kurierskich wciąż jest daleko w tyle za krajami Europy Zachodniej. Liczba przesyłek przypadających na głowę mieszkańca naszego kraju jest wciąż kilka razy niższa niż np. w Niemczech. Jednak usług kurierskich przybywa. Rynek z roku na rok się wypełnia. Czy to oznacza koniec wzrostów?

Skazani na rozwój

Spokojnie. Rynek będzie rósł. Co prawda wolniej niż by mógł, ale i tak szacunki mówią o co najmniej kilkuprocentowym wzroście.

— Rynek przesyłek ekspresowych, w tym roku odnotuje wzrost powyżej 10 proc. Na 2009 r. założyliśmy wzrost przychodu o ponad 20 proc. co oznacza, że kurierzy Siódemki doręczą ponad 10 mln paczek — mówi Krzysztof Pawłowski, wiceprezes Siódemki.

Również firmy działające na rynku usług pocztowych nie przewidują kryzysowej katastrofy.

— Oczywiście musimy na bieżąco dostosowywać swoją ofertę do zmieniającego się otoczenia ekonomicznego. Systematycznie rosną koszty pracy oraz, kluczowych w tego rodzaju działalności, transportu i logistyki. To nas zmusza do korygowania cen oferowanych usług i dostosowywania ich do aktualnych warunków rynkowych. Szacujemy, że ceny na rynku usług pocztowych do czasu wprowadzenia pełnej liberalizacji mogą jeszcze rosnąć o około 5 proc. rocznie — mówi Rafał Brzoska, szef InPostu.

Po kilku latach dynamicznego rozwoju sektor pocztowy powoli się stabilizuje powodując, że pozycja kluczowych operatorów jest niezagrożona. W ocenie Rafała Brzoski, perspektywy dla rynku pocztowego i kurierskiego są dobre.

— Spodziewamy się, że tempo rozwoju tych sektorów będzie się kształtować na poziomie od 4 do nawet 30 proc., zależnie od kategorii produktów i usług — dodaje Rafał Brzoska.

Branża kurierska i pocztowa jest stosunkowo odporna na skutki spowolnienia gospodarczego.

— Bez względu na rodzaj prowadzonej działalności, niemal wszystkie spółki wysyłają korespondencję firmową. Dzieje się tak również w czasie obecnego spowolnienia gospodarczego — uzupełnia Rafał Brzoska.

Są jednak i umiarkowani pesymiści.

Zdaniem Rafała Nawłoki, szefa DPD Polska trudno dziś podać jakiekolwiek szacunki na ten rok, bo zdarzyć się może wszystko.

— Obserwujemy kraje, w których ilości przesyłek zmniejszyły się np. o 20 proc. Prognozowanie tego co się zdarzy w tym roku jest więc bardzo trudne. W zeszłym wzrost rynku wyniósł 15-20 proc. W tej chwili odczuwalny jest spadek obrotów o około 15 proc. w stosunku do poziomu, który zakładali pierwotnie nasi klienci — opowiada Rafał Nawłoka.

Przyczyną spadków jest oczywiście ogólne spowolnienie gospodarcze. W opinii Rafała Nawłoki na kryzys nakłada się naturalne nasycenie rynku usługami kurierskimi.

Kontrargument

— Te wysokie wzrosty, z którymi mieliśmy do czynienia w latach ubiegłych, musiały się kiedyś skończyć. W tym roku, jeśli w ogóle odnotujemy przyrost, będzie on niewielki w stosunku do przyrostu z ubiegłego roku — dodaje Rafał Nawłoka.

Mimo to rynek krajowych przesyłek kurierskich nadal się rozwija, choć w mniejszym niż dotychczas stopniu. Zauważalny spadek odnotowano w przypadku usług międzynarodowych — głównie lotniczych.

— Niewątpliwy wpływ na rynek przesyłek kurierskich będzie miała cena naszego pieniądza. Wysoki kurs euro sprzyja eksportowi, transakcje zawierane w euro są jednak niekorzystne dla kontrahentów z Polski — mówi Rafał Nawłoka.

Nową, bardzo wyraźną tendencją rynkową jest wzrost zapotrzebowania na usługi COD (za pobraniem). To obecnie najlepiej rozwijająca się kategoria przesyłek kurierskich. Zwiększanie się liczby przesyłek za pobraniem jest reakcją na sytuację na rynku finansowym. Kontrahenci zaczynają używać w handlu gotówki.

— To, w którą stronę pójdzie nasz rynek, będzie zależało od dalszego rozwoju sytuacji gospodarczej. Dzisiaj jest wiele potencjalnych scenariuszy i prognoz ekonomicznych. Zobaczymy, która z nich okaże się słuszna — sumuje Tomasz Buraś, prezes DHL Express.

Marcin Bołtryk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu