Zaległe należności w Europie sięgają 200-300 mld EUR

(Marek Druś)
opublikowano: 2006-11-30 15:51

Zaległe należności od kontrahentów w Europie wynoszą 200-300 mld euro - poinformował podczas czwartkowej konferencji prasowej Tomasz Starus, dyrektor działu oceny ryzyka firmy Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.

Zaległe należności od kontrahentów w Europie wynoszą 200-300 mld euro - poinformował podczas czwartkowej konferencji prasowej Tomasz Starus, dyrektor działu oceny ryzyka firmy Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.

Na zamówienie Euler Hermes brytyjski uniwersytet w Leeds przeprowadził w pierwszej połowie roku badanie dotyczące kredytu kupieckiego i zarządzania kredytem w 2 tys. firm w 10 krajach - także w Polsce.

Starus podkreślił, że 83 proc. wszystkich transakcji biznesowych w badanych krajach odbywa się na warunkach kredytowych, a więc to, jak zachowują się odbiorcy, ma szczególne znaczenie dla przedsiębiorstw. "W Polsce niemal wszystko kupuje się na kredyt" - dodał wskazując, że w Polsce 92 proc. dostaw towaru kredytuje dostawca. Więcej - tylko w Niemczech (94 proc.).

Średnio w Europie 98 proc. firm zmaga się z problemem opóźnień w zapłacie za dostarczony towar. W Polsce - 90 proc. Tymczasem opóźnienia mogą zachwiać bieżącą płynnością. W Polsce 49 proc. kontrahentów płaci po terminie. Jeśli wziąć pod uwagę wartość sprzedaży, to za 67 proc. należności odbiorcy zalegają z płatnościami.

Badane firmy uważają, że klienci płacą z opóźnieniem przede wszystkim dlatego, że źle oceniono ryzyko kredytowe i źle pracują działy windykacji. Tymczasem firmy rzadko sporządzają dokumenty, dotyczące polityki kredytowej (średnio tylko 42 proc., w Polsce - 28 proc.). Utrudnia to rozstrzygnięcia w przypadkach, gdy należy podjąć decyzje dotyczące opóźnień w płatnościach.

Z drugiej strony, w razie zatorów płatniczych dostawcy najczęściej decydują się na wstrzymanie dostaw (średnio 69 proc., w Polsce - 78 proc.). Aby odzyskać pieniądze, w Polsce firmy najczęściej korzystają z zewnętrznych usług windykacji.

Wykorzystanie zewnętrznych windykatorów nie jest dobrze postrzegane, ponieważ ma to wpływ na stosunki z klientami (tak uważa 75 proc. badanych w Europie firm). 68 proc. firmy sądzi też, że te usługi są za drogie.

Euler Hermes, który specjalizuje się w ubezpieczeniach kredytu kupieckiego, ocenia, że jest jeszcze dużo miejsca na rozwój ubezpieczeń tego typu. Firmy w razie problemów z płatnościami korzystają wówczas m.in. właśnie z ubezpieczeń. Posiadanie polisy kredytu skłania też je do udzielania kredytu kupieckiego odbiorcom. Kredytu takiego udziela 90 proc. firm ubezpieczonych i 73 proc. nieubezpieczonych.

Z badań wynika też, że firmy korzystające z ubezpieczenia kredytu mają więcej stałych klientów (73 proc. wobec 67 proc. firm nieubezpieczonych); uważają też swoje stosunki z klientami za lepsze.

Wiceprezes Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem Krzysztof Chechłacz powiedział, że polski rynek ubezpieczeń kredytu można szacować na ok. 200 mln zł. Od ub.r. wzrósł on ok. 10 proc. Ubezpieczenie kredytu ma obecnie ponad 2 tys. firm, a Euler Hermes szacuje, że od ub.r. liczba ubezpieczających się firm wzrosła o 40 proc. Wartość światowego rynku takich ubezpieczeń wynosi ok. 4,3 bln euro.

Największe udziały w polskim rynku ubezpieczeń kredytu kupieckiego mają Euler Hermes (62 proc.), Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (11 proc.) oraz Coface (10 proc.).

(PAP)