Zaliczka od spółki poprawi humory

Marcin Goralewski
opublikowano: 2004-12-06 00:00

W czwartym kwartale Apator nie zachwyci wynikami. Akcjonariusze mogą być jednak zadowoleni, bo wkrótce trafi do nich część dywidendy.

Inwestorzy, którzy 8 grudnia będą posiadali akcje toruńskiego Apatora, w połowie grudnia otrzymają zaliczkową dywidendę z tegorocznych zysków. Do podziału trafi 5,78 mln zł, czyli 1,8 zł na jedną akcję.

— Zdecydowaliśmy się na takie rozwiązanie, bo chcemy być fair wobec akcjonariuszy. Nie możemy trzymać gotówki tłumacząc, że będzie ona potrzebna, kiedy nadarzy się okazja do przejęcia — tłumaczy Janusz Niedźwiecki, prezes toruńskiej firmy specjalizującej się w produkcji urządzeń pomiarowych.

W przyszłym roku Apator będzie chciał podzielić między akcjonariuszy jeszcze 7 mln zł, czyli 2,2 zł na akcję.

— Intencją zarządu jest wypłata dywidendy wysokości 4 zł — dodaje Janusz Niedźwiecki.

Apator w tym roku zarobi około 32 mln zł. Tyle wynosi ostatnia prognoza. Do jej zrealizowania brakuje 2 mln zł. Niewiele, ale mimo to szacunki nie zostaną zmienione.

— Czwarty kwartał jest dla nas małym zaskoczeniem. Okazuje się, że w miesiącach letnich sprzedaliśmy więcej towaru niż obecnie. Tak nigdy nie było — mówi prezes toruńskiej spółki.

Takie zapowiedzi świadczą, że wyniki za ostatnie miesiące tego roku nie będą najlepsze.

A co czeka spółkę w przyszłym roku?

— Na razie trudno szacować zyski. W tym roku zwiększyły się one na skutek sprzedaży nieruchomości, czyli wydarzenia jednorazowego (o 8 mln zł — red.). Mimo to w 2005 r. chciałbym utrzymać tegoroczne wyniki — tłumaczy Janusz Niedźwiecki.

Nie będzie przejęć, z czym w tym roku najbardziej Apator się kojarzy. Do grupy kapitałowej trafił Pafal, zajmujący się projektowaniem, produkcją i sprzedażą aparatury kontrolno-pomiarowej dla energetyki, oraz krakowski KFAP, specjalizujący się w sprzęcie pomiarowym dla energetyki cieplnej. Dzięki przejęciom przychody grupy podwoiły się.