Dziennikarze „Życia” rozpoczęli wczoraj akcję protestacyjną. Żądają od Domu Wydawniczego „Wolne Słowo” (DWWS) zapłaty zaległych pensji.
— W ciągu trzech-czterech tygodni wydawca miał uregulować wszystkie należności wobec dziennikarzy. Teraz już wiemy, że DWWS nie zamierza nam zapłacić — mówi Marta Stremecka, szefowa „Magazynu Życia”.
26 czerwca 65 dziennikarzy „Życia” złożyło w warszawskim Sądzie Gospodarczym wniosek o ogłoszenie upadłości DWWS. Nieoficjalnie wiadomo, że wnioskują oni do sądu o zabronienie przenoszenia tytułu „Życie” na inne podmioty.
— Praktycznie cały sprzęt w redakcji należy do firm leasingowych. W razie ogłoszenia upadłości syndyk miałby problemy ze zgromadzeniem masy upadłościowej, wystarczającej do wyrównania zaległości. Największą wartość przedstawia w tej chwili tytuł gazety — mówią dziennikarze.
Monika Sarnecka, rzecznik 4Mediów, właściciela DWWS, mówi, że żadne oficjalne informacje na temat wniosku o upadłość do zarządu nie wpłynęły.
— Na wczorajszym spotkaniu Dariusz Kaszubski, wiceprezes 4Media, złożył obietnicę, że zaległości będą zmniejszane — mówi Monika Sarnecka.