Zamach resortu na punkty apteczne

  • Alina Treptow
opublikowano: 24-02-2015, 00:00

Ministerstwo Zdrowia chce ograniczyć uprawnienia techników farmaceutycznych. Wyjdziemy na ulicę — ostrzegają.

W polskim systemie prawnym trzeba mieć oczy z tyłu głowy, o czym przekonali się właśnie technicy farmaceutyczni. Paweł Klimczak, prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek, mówi, jak przez przypadek dowiedział się, że resort zdrowia próbuje zmniejszyć uprawnienia techników farmaceutycznych.

Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska, uważa, że pomysły ograniczenia zakresu leków wydawanych przez techników farmaceutycznych mają małe szanse na wejście w życie. Po pierwsze — muszą przejść także przez Komisję Europejską, która może je odrzucić. Po drugie — cała branża farmaceutyczna będzie lobbowała za ich usunięciem.
Zobacz więcej

BRANŻOWO-UNIJNE WSPARCIE:

Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska, uważa, że pomysły ograniczenia zakresu leków wydawanych przez techników farmaceutycznych mają małe szanse na wejście w życie. Po pierwsze — muszą przejść także przez Komisję Europejską, która może je odrzucić. Po drugie — cała branża farmaceutyczna będzie lobbowała za ich usunięciem. Grzegorz Kawecki

— Całe szczęście, że jeden z członków przejrzał — od pierwszego do ostatniego przepisu — projekt poselski dotyczący nowelizacji prawa farmaceutycznego. Proszę sobie wyobrazić, jakie było nasze zdziwienie, gdy dowiedzieliśmy się, że w nowelizacji pojawił się zapis dotyczący techników farmaceutycznych i zakresu produktów farmaceutycznych, które mogą oni sprzedawać. Po zmianach nie będziemy mogli sprzedawać nawet kilkunastu procent leków, również bez recepty, co oczywiście przełoży się na wyniki sprzedaży — twierdzi Paweł Klimczak.

Chłopcy do bicia

Technicy farmaceutyczni i punkty apteczne nie mają łatwego życia. Ich problemy zaczęły się w 2009 r., kiedy wprowadzono rozporządzenie, które ograniczyło listę produktów dopuszczonych do sprzedaży w punktach aptecznych. Dochodziło do kuriozalnych sytuacji, że nie mogły one sprzedawać leków przeciwbólowych bez recepty.

Problem został rozwiązany, ale nie od razu, w związku z tym 40 punktów aptecznych trzy lata temu złożyło pozew zbiorowy. Domagają się ustalenia odpowiedzialności skarbu państwa, reprezentowanego przez ministra zdrowia za szkody poniesione w wyniku zmiany prawa. W 2014 r. natomiast przeforsowano przepisy, które od 2017 r. wstrzymają kształcenie techników farmaceutycznych.

Protest techników

Technicy są nie tylko oburzeni, ale też zaskoczeni zmianami. Nikt ich nie zapowiadał. Co więcej — planowana nowelizacja prawa farmaceutycznegoz założenia miała dotyczyć eksportu leków i poprawy dostępności ich w Polsce. Sam zapis też nie pojawił się od razu — w wersji początkowej przedstawianej przez posłów go nie było.

Na razie jest w dokumencie, który trafił do wybranych przedstawicieli środowiska farmaceutycznego, szersze grono ujrzy go prawdopodobnie podczas najbliższej komisji zdrowia. Technicy zaczęli protest ponad tydzień temu. Wysłali list do premier Ewy Kopacz, skarżąc się w nim na działania Ministerstwa Zdrowia, które przygotowało zapis.

„Takie okoliczności wprowadzenia tak znaczących zmian w prawie są skandaliczne. Będziemy bezwzględnie walczyć o swoje prawa i godne traktowanie. Będziemy też stanowczo żądać zachowania standardów państwa prawa. Jeśli wniesione w projekcie zmiany ograniczające uprawnienia techników nie zostaną wykreślone, nie cofniemy się przed wyjściem na ulice” — czytamy w liście protestacyjnym.

Nadzieja w komisji

Na komisji zdrowia temat techników aptecznych nie był jeszcze poruszany.

— Jeśli pojawi się taki zapis, będziemy protestować. Jest też duża szansa, że ten przepis nie przejdzie, szczególnie że nowelizacja musi zostać zatwierdzona przez Komisję Europejską. W związku z tym wszystkie propozycje i ich zapisy są dokładnie analizowane — twierdzi Irena Rej, prezes Izby Gospodarczej Farmacja Polska.

Krzysztof Bąk, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, zapewnia, że proponowane zmiany nie uderzą ani w techników farmaceutycznych, ani w punkty apteczne. — Zmiana ma charakter porządkujący i — co istotne — nie ograniczy zakresu produktów leczniczych, które mogą być wydawane przez techników farmaceutycznych. Nie zmieni również zakresu asortymentu, który może być sprzedawany w punktach aptecznych — twierdzi Krzysztof Bąk. [AT] © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zamach resortu na punkty apteczne