Zamiast dawać rybki, lepiej jest dawać wędkę

Magdalena Krukowska
opublikowano: 2006-01-04 00:00

Minął Nowy Rok. Zbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. To dobry moment, aby pomyśleć, jak firma może pomagać innym.

OS3 multimedia to agencja specjalizująca się w budowaniu wizerunku firm i instytucji z wykorzystaniem internetu i nowych mediów. Od trzech lat pomaga organizacjom pozarządowym, dostarczając im rozwiązania IT usprawniające pracę i komunikację z otoczeniem.

— Program nazwaliśmy „Dajemy wędkę, a nie rybę”, bo nie ofiarowujemy pieniędzy, ale dzielimy się wiedzą i autorskimi narzędziami, aby organizacje mogły podnosić swoją efektywność — mówi Teresa Wierzbowska z OS3 multimedia.

Agencja najpierw bada potrzeby organizacji, wdraża projekt, po czym na bieżąco go aktualizuje i unowocześnia. Dotychczas pomogła pięciu organizacjom, m.in. Polskiej Akcji Humanitarnej i Fundacji SOS. Stworzyła dla nich strony internetowe, buduje bazy danych, dostarcza narzędzie do e-mailingu i prowadzi szkolenia. W efekcie akcje charytatywne są skuteczniejsze, a agencja zapracowała na wizerunek firmy nie tylko dostarczającej profesjonalne usługi i narzędzia, ale także wrażliwej na problemy społeczne.

Pomyśl o swojej załodze

Agata Szybieniecka, specjalista PR z Instytutu Monitorowania Mediów (IMM), przyznaje, że jej firmie udało się zaistnieć na rynku i zdobyć wiarygodność m.in. dzięki przyjęciu strategii odpowiedzialnego biznesu. Obejmuje ona relacje z różnymi grupami otoczenia firmy, a także z załogą. Instytut wprowadził badania satysfakcji pracowników za pomocą anonimowych ankiet. Stworzony na ich podstawie raport jest podstawą do omawiania z pracownikami ewentualnych zmian i usprawnień. Firma pracuje też nad kodeksem, który ma zapobiegać dyskryminacji pracowników i promować ich edukację. Wyrównano już wynagrodzenia kobiet i mężczyzn zajmujących te same stanowiska, a kobiety stanowią 54 proc. kadry kierowniczej. Instytut wprowadził też udogodnienia dla młodych matek, co pozwala im łatwiej łączyć obowiązki domowe i zawodowe.

— Dzięki temu w firmie panuje przyjazna atmosfera. Pracownicy mogą swobodnie wypowiadać się na temat swojej pracy, co z kolei daje im poczucie rzeczywistego oddziaływania na kształtowanie relacji wewnątrz firmy. Rotacja pracowników jest bardzo mała, co pozwoliło nam znacznie ograniczyć koszty szkoleń i podwyższyć jakość usług — przekonuje Agata Szybieniecka.

Zyskuje wizerunek

IMM angażuje się również społecznie. Od dwóch lat nie wysyła np. tradycyjnych kartek świątecznych, tylko wykorzystuje pocztę elektroniczną. Zaoszczędzone pieniądze przekazuje na rzecz akcji „Pajacyk”.

— Jesteśmy zbyt mali, by samodzielnie wspierać niektóre instytucje, więc często angażujemy się przez bezpłatne dostarczanie wyniku monitoringu mediów i analiz klientom, którzy organizują duże akcje społeczne. Uruchomiliśmy też dla nich wortal o tematyce public relations www.PRoto.pl — dodaje Agata Szybieniecka.

Instytut współpracuje także z organizacjami społecznymi. Każdego roku z jedną z nich organizuje konkurs „Praktykuj za granicą”, skierowany do studentów kierunków związanych z komunikacją społeczną. Dostają oni szansę na zdobycie praktyki w międzynarodowych agencjach PR. W trzeciej edycji konkursu IMM będzie współpracował z Amnesty International.

— Dzięki tym wszystkim działaniom na tyle umocniliśmy relacje z klientami i partnerami, że w dwa lata udało nam się podwoić wartość sprzedaży — twierdzi Agata Szybieniecka.

Akceptacja w firmie

Aby jednak odpowiedzialne społecznie działania przyniosły wymierne efekty także firmie, trzeba najpierw wypełnić parę warunków.

— W przypadku działań na wielu płaszczyznach — wobec klientów, pracowników czy społeczności lokalnej — ważne jest wpisanie tych działań do strategii firmy. Wtedy jest większa szansa, że przyniosą długofalowe korzyści samej firmie i pozostałym grupom — podkreśla Oksana Świerczyńska z Forum Odpowiedzialnego Biznesu.

Nie wystarczy zatem podejmować jakieś działania na rzecz pracowników czy lokalnej społeczności okazjonalnie, ale trzeba opracować ich spójny, długofalowy plan. Przy czym dla skuteczności wdrażanych praktyk niezbędne jest nie tylko poparcie właścicieli lub kadry zarządzającej, ale przede wszystkim akceptacja pracowników. A do tego potrzebna jest motywacja.

— Pracownicy realizują nasze projekty prospołeczne w godzinach pracy, ale są to dla nich dodatkowe obowiązki, za które nie dostają gratyfikacji. Ważne więc, by na bieżąco zdawać im relacje z efektów tych działań. I pokazać, że doceniają je nie tylko bezpośredni odbiorcy pomocy, ale również rynek, a dzięki temu skorzystają na tym również i oni — podkreśla Teresa Wierzbowska z OS3 multimedia.