W pierwszej dekadzie lutego zarejestrowano w Polsce niespełna 11,2 tys. nowych aut osobowych. To aż o 16 proc. mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku - podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
– Kryzys półprzewodnikowy wciąż doskwiera producentom i ogranicza dostępność aut, dlatego rejestracje z pierwszych dni lutego to efekt zamówień nawet z połowy minionego roku. Niestety spadek liczby rejestracji widać zarówno po stronie firm, jak i osób prywatnych - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.
Zaznacza, że mimo to na razie jest za wcześnie na zmianę rocznej prognozy - w drugiej połowie roku z dostawą komponentów powinno być lepiej.
- Prognozujemy, że w całym 2022 r. zarejestrowanych zostanie 485 tys. nowych aut osobowych - o 8,6 proc. więcej niż w 2021. Niewielki spadek, o około 0,5 proc. do 73,5 tys., odnotowany zostanie w segmencie samochodów dostawczych - mówi Wojciech Drzewiecki.
Dotychczas dostawczaki (o dmc. do 3,5 t) radzą sobie nieco lepiej niż osobówki. W ciągu pierwszych 10 dni lutego zarejestrowano ich 1,6 tys., czyli o 13,3 proc. mniej niż rok wcześniej.
Dużo gorzej sytuacja wygląda w segmencie premium. W analizowanym okresie zarejestrowano niewiele ponad 2 tys. samochodów z wysokiej półki, a to o blisko jedną czwartą (22,3 proc.) mniej niż w pierwszej dekadzie lutego 2021 r.
Kiedy sytuacja wróci do normy? Spodziewana w drugiej połowie roku poprawa dostępności podzespołów pomoże, ale nie rozwiąże problemu.
Bank zamówień pęka w szwach. Ile dokładnie aut czeka w kolejce do taśmy produkcyjnej, trudno oszacować. Biorąc pod uwagę, że przed wybuchem pandemii na świecie rocznie powstawało około 90 mln nowych samochodów osobowych, a w 2021 r. z fabryk wyjechało tylko około 70 mln, można jednak szacować, że w korku stoi co najmniej 10 mln aut. Jego rozładowanie może potrwać nawet dwa lata - i to pod warunkiem, że skończy się kryzys półprzewodnikowy.
Pierwsze 10 dni lutego (podobnie jak cały styczeń i miniony rok) należało do Toyoty. Zarejestrowano 2775 samochodów tego producenta, a to więcej niż drugiej w zestawieniu marki KIA (1170) i trzeciej Skody (1160) łącznie. Segment premium zdominowało BMW (499 rejestracji) z niewielką przewagą nad Mercedesem (488) i Audi (425).
