Zaostrza się batalia o teleregulacje

Rząd, regulator i Komisja Europejska stawiają na inwestycje, otwierając pole do podwyżek cen. Ale klienci na to nie pozwolą.

Magdalena Gaj, prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE), Małgorzata Olszewska, wiceminister w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji (MAiC) oraz Anna Krzyżanowska z Komisji Europejskiej na wczorajszej konferencji Krajowego Forum Szerokopasmowego mówiły jednym głosem — stawiamy na inwestycje. W podtekście można było usłyszeć, że nawet kosztem cen. — Wspieranie inwestycji jest ważne, bo jedną ze słabych stron rodzimego rynku telekomunikacyjnego jest ograniczony rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej i nierównomierny jej zasięg w różnych regionach kraju — mówi Magdalena Gaj.

— Okres zwrotu z inwestycji w sieci telekomunikacyjne w Europie to ok. 10 lat. W Polsce nawet dłużej, ze względu na średni przychód z klienta, niższy niż w innych krajach ze względu na duży spadek cen — mówi Małgorzata Olszewska z MAiC.

Przyszły rok może być kluczowy dla dalszego rozwoju rynku telekomunikacyjnego — nie tylko okaże się, czy inwestycje w światłowody współfinansowane przez Unię faktycznie się powiodą, ale też UKE może wydać wiele decyzji regulacyjnych, których efektem będzie poziom cen na rynku. Regulator powinien podjąć decyzję dotyczącą uregulowania stawek hurtowych infrastruktury Telekomunikacji Polskiej, określić zasady ustalania cen dla nowo budowanych światłowodów i może zacząć wydawać decyzje o wzajemnym udostępnianiu sobie sieci przez operatorów. Na bardziej dojrzałych rynkach zachodnich ceny są wyższe niż w Polsce i operatorzy, próbujący utrzymać marże, coraz częściej mówią o podwyżkach cen. W Polsce na to się nie zanosi.

— Działamy na bardzo konkurencyjnym rynku, który w porównaniu z innymi krajami europejskimi jest bardziej wrażliwy cenowo — mówi Janusz Nowak z zarządu UPC. Istotna będzie strategia największego na rynku operatora — TP (Orange Polska). Spółka Macieja Wituckiego nawołuje do zaprzestania walki cenowej, ale sama przyciąga klientów obniżkami. Pojawiają się sygnały, że ten trend będzie kontynuowany w przyszłym roku.

— W tej chwili nie planujemy obniżek — mówi jedynie Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange Polska. — Wspieranie inwestycji, szczególnie jeśli dotyczy tylko wybranych operatorów, może — w skrajnym przypadku — spowodować zaniedbanie konkurencyjności na rynku, zwiększenie cen i dyskryminację mniejszych przedsiębiorców.

Wszystko zależy od szczegółów implementacji takiej strategii — mówi Anna Streżyńska, poprzednia prezes UKE. Zaostrza się natomiast batalia o zapisy prawa zwiększające uprawnienia UKE dotyczące ustalania warunków udostępniania sobie sieci wzajemnie przez operatorów. Branża kablowa apelowała wczoraj do prezydenta o ingerencję w sprawieprawa telekomunikacyjnego zawierającego odpowiednie zapisy.

— Głęboka ingerencja w funkcjonowanie podmiotu uzależniona została całkowicie od uznania prezesa UKE. Podmiotem decyzji może stać się dowolny przedsiębiorca, a nałożone na niego obowiązki mogą znacznie i niezasadnieodbiegać od obowiązków wiążących konkurujące z nim podmioty, zaburzając funkcjonowanie rynku — mówi Jakub Woźny z Kancelarii Prawnej Media reprezentującej operatorów kablowych. UKE zapowiedział konsultacje tej zmiany z rynkiem.

— To będzie ogromna zmiana na rynku telekomunikacyjnym.

(…) Prezes UKE nie jest królem wyniesionym nad rzeczywistość, ale działa na podstawie przepisów prawa. Zapewniam, że przy ewentualnych decyzjach w tej sprawie będę brała pod uwagę wszystkie przesłanki i że nie będzie jazdy po bandzie — mówi Magdalena Gaj.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu