Zaostrza się spór o wódki

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2000-07-20 00:00

Zaostrza się spór o wódki

Branża spirytusowa uważa, że Pernod Ricard zgłosił rejestrację Wyborowej i Żubrówki w Anglii.

W ubiegłym tygodniu Polmosy na podstawie opinii Biura Ochrony Własności Polservice zarzuciły Agrosowi przerejestrowanie we Francji i Kanadzie znaków Wyborowa, Żubrówka i Polmos na rzecz francuskiego inwestora. Przedstawiciele stołecznego holdingu twierdzą natomiast, że o przenoszeniu praw do marek za granicą nie ma mowy. Podkreślają, że Agros przekazał Francuzom jedynie licencję na dystrybucję. Argument giełdowej spółki uznał Polservice. Nie przekonuje on jednak przedstawicieli spirytusowej branży, ponieważ Francuzi dostali oprócz licencji posługiwania się markami dwóch wódek, także prawo do używania znaku firmowego Polmos. Przedstawiciele sektora ujawnili także kolejne dokumenty, ponownie zarzucając Pernod Ricard cesję brandów.

— Pernod Ricard w lutym 2000 roku, bez zgody właścicieli w Polsce, zgłosił w Anglii rejestrację znaków Wyborowa i Żubrówka. Na Wyspie będzie więc dwóch uprawnionych z rejestracji. Jeśli Agros nie zgłosi zastrzeżeń wobec swojego inwestora, zgodnie z Konwencją Madrycką, francuski koncern może zarejestrować te znaki także w innych krajach, sygnatariuszach — mówi Henryk Tomasik, dyrektor PPS Polmos z Warszawy i wiceprzewodniczący Krajowej Rady Przetwórstwa Spirytusu.

Agros z kolei potwierdza, że Francuzi dali aplikację do urzędu patentowego w Wielkiej Brytanii, ale nie widzi potrzeby tłumaczenia się z tego. Nikomu.

Agros i Polmosy spierają się jednak nie tylko o zagraniczne prawa własności do znaków alkoholi. Różnie oceniają też wycenę wartości marek. Zdaniem przedstawicieli holdingu, zagraniczne rejestracje są warte kilkanaście milionów USD. Szacują oni, że jeśli krajową rejestrację Wyborowej, którą przed podziałem alkoholowych znaków w Polsce w lipcu 1999 r. wyceniono na 13 mln zł, pomnożyć przez 4,3 (wartość 1 USD w złotych), uzyska się wartość marki za granicą (56 mln zł).

Natomiast Henryk Tomasik twierdzi, że przeniesienie zagranicznych praw na krajowych producentów podniesie wartość sektora o 500 mln USD. Dodaje, że wzrostu wartości przedsiębiorstw przed prywatyzacją nie należy utożsamiać jedynie z wartością zagranicznych rejestracji. Dla potencjalnych inwestorów najważniejszy jest bowiem dostęp brandu do światowego rynku.

— Wartość samej marki można mierzyć, oceniając na przykład wielkość jej sprzedaży. Zgodnie z danymi Impact Databank, wartość globalnego rynku Wyborowej oszacowano na koniec 1999 r. na 695 mln USD — twierdzi dyrektor.