Romana Kłysz-Rakowska, dyrektorka departamentu sprzedaży Wealth Management w Erste Bank Polska, słyszy to pytanie coraz częściej. Nie „czy warto planować sukcesję”, ale „od czego zacząć”. To zmiana widoczna od kilku lat, która mówi wiele o dojrzewaniu polskiego rynku. Polscy przedsiębiorcy zbudowali swoje firmy w wyjątkowym czasie. Teraz stają przed wyzwaniem, z którym ich poprzednicy nie mieli doświadczenia: jak odpowiedzialnie przekazać to, co przez lata budowali.
– Jeszcze kilka lat temu rozmowy o sukcesji koncentrowały się głównie wokół firmy. Dziś przedsiębiorcy coraz częściej pytają, jak zadbać o cały rodzinny majątek i przygotować go na potrzeby kolejnych pokoleń. To naturalna konsekwencja dojrzewania polskiego rynku i rosnącej świadomości właścicieli firm, że sukcesję warto planować nie tylko dla biznesu, ale dla całej rodziny. Sukcesja nie jest bowiem pojedynczym wydarzeniem ani formalnym przekazaniem majątku. To proces świadomego planowania przyszłości rodziny, który pozwala chronić wypracowany kapitał, zachować rodzinne wartości i stworzyć fundament dla rozwoju kolejnych pokoleń – mówi ekspertka.
To zdanie – „nie tylko firma” – brzmi prosto. Ale zmienia wszystko. Bo majątek przedsiębiorcy to rzadko jedno aktywo. To firma, nieruchomości, portfel inwestycyjny, oszczędności, czasem dzieła sztuki czy inne aktywa budowane przez całe życie. Każdy z tych elementów rządzi się innymi prawami. Każdy inaczej reaguje na zmianę pokoleniową. I każdy wymaga osobnej decyzji, ale w ramach jednej, spójnej strategii. Bez tej spójności nawet najlepiej zbudowany majątek może stać się źródłem konfliktów zamiast fundamentem bezpieczeństwa.
Największe ryzyko? Odkładanie
Sukcesja kojarzy się z momentem, jednorazowym wydarzeniem, odejściem na emeryturę. Z podpisaniem umowy, przekazaniem udziałów, notarialnym aktem. To złudzenie, które kosztuje wiele rodzin biznesowych więcej, niż się spodziewają. Tymczasem ekspertka Erste Bank Polska jest w tej kwestii jednoznaczna.
– Największym ryzykiem nie jest popełnienie błędu w planowaniu sukcesji, ale odkładanie jej na później. Im wcześniej rozpoczyna się rozmowę o przyszłości majątku, tym więcej jest czasu na wypracowanie rozwiązań odpowiadających potrzebom wszystkich członków rodziny i spokojne przygotowanie kolejnego pokolenia do nowych obowiązków. W praktyce najlepiej funkcjonują te plany, które są budowane stopniowo, w dialogu i z perspektywą wielu lat. Dzięki temu sukcesja staje się elementem długoterminowej strategii rodziny, a nie reakcją na nagłe okoliczności – podkreśla Romana Kłysz-Rakowska.
Presja czasu to najgorszy doradca. Decyzje podejmowane w pośpiechu, pod wpływem choroby, konfliktu, czy nagłej zmiany sytuacji, rzadko są optymalne. Dobre plany sukcesyjne powstają wtedy, gdy nikt jeszcze nie musi działać. Najlepiej wtedy, gdy jest czas na rozmowę, analizę, spokojne rozważenie różnych scenariuszy. Wczesne rozpoczęcie procesu pozwala też uwzględnić potrzeby wszystkich zaangażowanych stron. Zarówno nestorów, którzy chcą bezpieczeństwa i porządku, jak i sukcesorów, którzy potrzebują jasnych reguł i przestrzeni do działania.
Majątek a odpowiedzialność
Przekazanie aktywów to dopiero połowa sukcesu. Druga połowa – trudniejsza i często pomijana – to przygotowanie tych, którzy te aktywa przejmą. Historia zna wiele przypadków, gdy majątek zbudowany przez jedno pokolenie rozpadał się w rękach kolejnego. Nie dlatego, że następcy byli nieodpowiedzialni, ale dlatego, że nikt ich nie przygotował.
– W praktyce sukcesja kończy się sukcesem nie wtedy, gdy skutecznie przekazano majątek, ale wtedy, gdy następcy są przygotowani do odpowiedzialnego zarządzania nim. Dlatego coraz większego znaczenia nabiera edukacja finansowa i stopniowe włączanie młodszego pokolenia w rozmowy dotyczące inwestowania, przedsiębiorczości czy długoterminowego planowania majątkowego. Majątek można odziedziczyć, ale odpowiedzialności za jego rozwijanie trzeba się nauczyć. Rolą rodziców jest przekazanie nie tylko aktywów, ale również wiedzy, doświadczeń i wartości, które pozwoliły ten majątek zbudować – mówi ekspertka Erste Bank Polska.
Coraz więcej rodzin biznesowych zaczyna ten proces wcześnie. Młodsze pokolenie angażowane jest w rozmowy o inwestycjach, o strukturze firmy, o tym, skąd biorą się pieniądze i dokąd zmierzają. Nie chodzi o obciążanie dzieci odpowiedzialnością przed czasem. Chodzi o to, by były gotowe, gdy przyjdzie czas decyzji. Rozumiały nie tylko wartość majątku, ale też wysiłek i wartości, które za nim stoją.
Jeden organizm
Przedsiębiorcy często myślą o firmie i majątku prywatnym jako o dwóch oddzielnych światach. Jeden zarządzany przez zarząd i prawników, drugi – przez żonę, biuro rachunkowe albo po prostu przez czas. Erste Bank Polska widzi to inaczej.
– Dla przyszłych pokoleń firma i majątek stanowią jeden organizm. Dlatego planując sukcesję, warto spojrzeć na wszystkie aktywa łącznie i zastanowić się, jaką rolę mają pełnić dla rodziny za 10, 20 czy 30 lat. Dobrze przygotowana strategia sukcesyjna pozwala uporządkować relacje pomiędzy biznesem, nieruchomościami i inwestycjami finansowymi, a jednocześnie zapewnić rodzinie bezpieczeństwo oraz warunki do dalszego rozwoju majątku w długim terminie – tłumaczy Romana Kłysz-Rakowska.
Majątek to ekosystem, gdzie każdy element wpływa na pozostałe. To właśnie odróżnia kompleksowe doradztwo od zarządzania pojedynczymi produktami. Decyzja o przekazaniu udziałów w firmie może zmienić strukturę własności nieruchomości. Zmiana struktury podatkowej wpływa na płynność portfela. Płynność determinuje możliwości inwestycyjne kolejnego pokolenia. Ktoś musi widzieć te zależności naraz i rozumieć konsekwencje każdej decyzji dla całości.
Więcej niż private banking
W Erste Bank Polska rola bankiera prywatnego w procesie sukcesyjnym wykracza daleko poza zarządzanie portfelem. To współpraca specjalistów reprezentujących różne dziedziny. Takie połączenie kompetencji pozwala przedsiębiorcom podejmować świadome decyzje i skutecznie zarządzać procesem, który często dotyczy zarówno przyszłości firmy, jak i bezpieczeństwa całej rodziny.
– Skuteczna sukcesja wymaga połączenia wielu kompetencji. Bankier private banking często pełni rolę partnera, który pomaga spojrzeć na majątek z szerszej perspektywy i koordynuje współpracę różnych ekspertów. Dopiero połączenie wiedzy finansowej, prawnej i podatkowej pozwala stworzyć rozwiązania odpowiadające zarówno na potrzeby rodziny, jak i prowadzonego biznesu. Private banking to dziś znacznie więcej niż zarządzanie inwestycjami. Naszą rolą jest wspieranie klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji dotyczących przyszłości ich majątku. Pomagamy spojrzeć na sukcesję kompleksowo, tak aby zabezpieczała nie tylko aktywa, ale również cele rodziny i ciągłość budowanego przez lata dorobku. Prawdziwym celem sukcesji nie jest bowiem samo przekazanie majątku, lecz stworzenie warunków, w których będzie on mógł być odpowiedzialnie rozwijany przez kolejne pokolenia – mówi dyrektorka departamentu sprzedaży Wealth Management w Erste Bank Polska.
Dobrze zaplanowana sukcesja jest wyrazem odpowiedzialności wobec rodziny i pracowników, którzy przez lata budowali firmę razem z jej właścicielem, wobec kolejnych pokoleń, które będą korzystać z tego, co zostało stworzone. Najlepsze rodziny, które przez dekady zachowały i pomnożyły majątek, łączy jedno: zaczęły rozmawiać o przyszłości wcześniej, niż musiały. Nie czekały na kryzys. Nie czekały na chorobę. Zaczęły działać, gdy jeszcze był czas na spokojne decyzje. I właśnie to – nie wielkość majątku – decyduje o tym, czy przetrwa próbę pokoleń.
